W liście do premiera Donalda Tuska, przedstawiciele organizacji prorodzinnych zwracają się z prośbą o spotkanie konsultacyjne. Ma to związek z jego zapowiedziami podpisania Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.
„Pragniemy (…) przedstawić swoją opinię na temat Konwencji, która w wielu aspektach wcale nie dotyczy ani kobiet, ani przeciwdziałania przemocy wobec nich, ale staje się narzędziem walki z rodziną jako podstawową wspólnotą społeczną oraz macierzyństwem i ojcostwem” – piszą w liście przedstawiciele wymienionych organizacji.
W ich opinii Konwencja jest „nasycona rażąco nieprecyzyjnymi i ideologicznymi sformułowaniami, godząc w zasady demokratycznego państwa prawnego i wartości określone w Konstytucji RP”. Dla przykładu definicja rodziny z wzmiankowanej Konwencji „zagraża rodzinie i małżeństwu chronionym wprost przez art. 18 Konstytucji RP, ponieważ nakazuje uznawać dowolnie określone role i zachowania za wyznacznik płci, a w konsekwencji wymusza instytucjonalizację tzw. nowych form rodzinnych”.
Organizacje prorodzinne są także zdania, że przyjęcie tego dokumentu przez Polskę będzie oznaczało „rezygnację Polski z suwerennego prawa do decydowania o sprawach moralności i rodziny”. Podkreśla się także, iż polskie prawo daje ma narzędzia, do zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jeśli coś można w tej kwestii poprawić to nie poprzez konwencję międzynarodową, ale raczej przez program polityki prorodzinnej rządu.
Jak informuje Portal Samorządowy, pod listem podpisali się przedstawiciele Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, zrzeszającej 130 organizacji prorodzinnych, Forum Kobiet Polskich zrzeszające 56 organizacji oraz Związek Dużych Rodzin 3+.
Podpisanie przez polski rząd Konwencji rekomendował premierowi feministyczny Kongres Kobiet Polskich oraz Agnieszka Kozłowska-Rajewicz – Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn.
