Podczas dzisiejszej rozprawy przesłuchano tylko trzech, ale bardzo ważnych świadków. Jakub Opara, pracownik Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który 10 kwietnia był w Smoleńsku, potwierdził, że właśnie od Turowskiego usłyszał, iż trzy osoby prawdopodobnie przeżyły uderzenie samolotu o ziemię. Z kolei Witold Bagieński z Instytutu Pamięci Narodowej mówił o aktach dotyczących Turowskiego.
Najwięcej jednak emocji pojawiło się przy przesłuchaniu Piotra Jeglińskiego, znanego opozycjonisty antykomunistycznego, który Turowskiego poznał we Francji. Po zapoznaniu się z „własną” teczką zorientował się, że meldunki na jego temat pisał właśnie Turowski. Jegliński długo nie orientował się w prawdziwych intencjach szpiega.
- Nie zdawałem sobie sprawy, że jest komunistycznym kapusiem – stwierdził, a wtedy w szokujący sposób zareagował pełnomocnik Turowskiego, który zaczął sugerować, że Jegliński ma problemy psychiczne.
Były agent PRL-owskich służb pojawił się na sali rozpraw. Był bardzo aktywny, zadawał pytania świadkom. Co ciekawe, jego bezpieczeństwa pilnowali ochroniarze.
Turowski wytoczył Gmyzowi proces karny i cywilny.

Od lewej strony: ochroniarz Tomasza Turowskiego, dziennikarz Cezary Gmyz, były komunistyczny agent Tomasz Turowski (fot. Tomasz Hamrat)
