Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Pseudoreformy Platformy

Kolej dla pasażerów czy dla rozporządzeń ministra Nowaka? To drugie.

Autor:

Kolej dla pasażerów czy dla rozporządzeń ministra Nowaka? To drugie. Nic dziwnego, tak wygląda cała Polska „modernizowana” przez PO: ma służyć interesom władzy, biurokracji i oligarchii, nie dobru obywateli.

Minister Sławomir Nowak zarządza kolejami. W stylu, który kojarzy się z minionym ustrojem, a jest typowy dla modernizacji à la Platforma Obywatelska.

O polskiej kolei słychać rzadko, w stanie wyższej konieczności: trudno schować do kieszeni katastrofę kolejową. Problem w tym, że wydarzenia takie jak pod Szczekocinami to wierzchołek góry lodowej. Są sprawy znacznie bardziej banalne, ale i śmieszne, i straszne.

Nowak zażądał wprowadzenia miejscówek w pociągach Twoich Linii Kolejowych (TLK). Najsmakowiciej i najtrafniej sprawę skomentował ekspert ds. kolei i publicysta Karol Trammer na łamach dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”: minister „popisał się iście peerelowską logiką z epoki sprzedaży na kartki – w obliczu problemów z dostępnością miejsc w pociągach nie dąży się do zwiększenia podaży, lecz do reglamentacji”. Co pasażer będzie miał z peerelowskiej decyzji wysokiego urzędnika? Po pierwsze, zapłaci więcej. A przecież największym walorem TLK było to, że podróżuje się za względnie niską cenę we w miarę przyzwoitych warunkach. Był to wydatek na kieszeń przeciętnego Polaka, który woli oszczędzić pieniądze, zamiast cieszyć się urokami podróży InterCity. Teraz koszty przejazdu TLK mogą się zwiększyć nawet o jedną trzecią.

Po drugie, nawet w największych szczytach przewozowych rezerwacja miejsc i tak niewiele pasażerom pomoże. Dlaczego? Jak informuje PKP Intercity: „W razie sprzedaży wszystkich dostępnych miejsc do siedzenia w danym pociągu, wyłącznie na prośbę podróżnego, kasjer może wydać bilet na przejazd wraz z poświadczeniem o braku miejscówki”. Przy znikającej wciąż liczbie połączeń kolejowych nikt nie będzie ryzykował wielogodzinnego czekania na następny pociąg, który w dodatku może się spóźnić. Będzie zatem ścisk, płacz i zgrzytanie zębów. Kto przekonał się na własnej skórze, jak krótkie składy oferują TLK choćby na trasie Łódź Kaliska–Kraków Główny, ten zna panujący tam tłok, szczególnie na odcinku Częstochowa–Kraków Główny.

W swojej łaskawości PKP Intercity zwolniło z obowiązku dopłaty za miejsce siedzące posiadaczy biletów okresowych. Opatrzyło jednak swoją niezwykłą łaskawość przewidującym zastrzeżeniem: „mogą oni zajmować wolne miejsce tylko do czasu zgłoszenia się osoby posiadającej na nie rezerwację”. Wyobraźmy sobie zmęczoną starszą kobietę, która cudem znalazła siedzące miejsce w zatłoczonym pociągu. Po kilku kilometrach podróży mniej lub bardziej grzecznie wyprasza ją osoba z miejscówką, ot, młody chłopak, któremu nie w głowie dobre wychowanie, skoro ma miejscówkę. Nawet stoikowi w takich okolicznościach puściłyby pewnie nerwy. Z takich drobnych niedogodności zbudowany jest dyskomfort zwykłego polskiego życia. Niczego nie zmyślam, sporo podróżuję koleją, różne widywałem sytuacje, gdy zmęczeni ludzie mają dość bałaganu i kolejnych „reform”, po których muszą znów sięgać do kieszeni.

Są dwa rozwiązania tej sytuacji. Jedno polega na tym, by prognozować okresy i odcinki wzmożonych przewozów. W cywilizowanych krajach tak się robi – wymaga to logistycznego wysiłku i nakładów finansowych. Drugie wyjście jest jeszcze prostsze: trzeba zlikwidować jak najwięcej połączeń kolejowych, wtedy ubędzie pasażerów i kłopotów z nimi. I to właśnie się robi. Znów zacytuję Karola Trammera: zmiana rozkładu jazdy z grudnia 2011 r. „oznaczała likwidację pociągów regionalnych na 257 km linii kolejowych. To dokładnie jedna czwarta poziomu największej w historii polskiej kolei fali zawieszeń z kwietnia 2000 r., kiedy pociągi wycofano z 1028 km linii kolejowych”. W zwijaniu Polski trwa ciągły postęp.

Kolej dla pasażerów czy dla rozporządzeń ministra Nowaka? To drugie. Nic dziwnego, tak wygląda cała Polska „modernizowana” przez PO: ma służyć interesom władzy, biurokracji i oligarchii, nie dobru obywateli.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane