Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Anna Fotyga: my jesteśmy Polską

Polska to miliony ludzi myślących inaczej niż Radosław Sikorski, to jest prezes Jarosław Kaczyński, poseł Antoni Macierewicz, posłowie różnych opcji, również ja.

Autor:

Polska to miliony ludzi myślących inaczej niż Radosław Sikorski, to jest prezes Jarosław Kaczyński, poseł Antoni Macierewicz, posłowie różnych opcji, również ja. My jesteśmy Polską i nie stanowimy grupy współdziałającej z Władimirem Putinem - mówi Anna Fotyga, posłanka PiS, była minister spraw zagranicznych, w rozmowie z Olgą Doleśniak-Harczuk.

Jak Pani skomentuje wypowiedź szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, który w pierwszym dniu szczytu NATO w Chicago powiedział: „Nie palimy się do tarczy. To jest amerykański projekt”?
Tarcza antyrakietowa jest tym elementem naszej polityki bezpieczeństwa i polityki bezpieczeństwa globalnego, który bardzo służy Polsce. Nie chcę się posługiwać językiem ministra Sikorskiego, jestem zaskoczona, że te słowa padły z ust szefa polskiej dyplomacji. Bardzo mi zależy i zawsze zależało na tym, by w Polsce znajdowały się elementy sojuszniczej tarczy antyrakietowej i abyśmy byli w NATO sojusznikiem pierwszej kategorii.

Szef MSZ nie jest osobą prywatną, wypowiada się w imieniu narodu, który reprezentuje za granicą. Jakie konsekwencje może mieć wypowiedź ministra Sikorskiego?
Ta wypowiedź może mieć poważne konsekwencje i jest bardzo ważne, by sojusznicy wiedzieli, że w Polsce istnieje alternatywa. O tym, że są znaczne grupy polskiego społeczeństwa, które nie myślą tak jak pan minister Sikorski i inni przedstawiciele władzy koalicji PO-PSL. Chcemy, by Polska była rzetelnym, pełnoprawnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Prawo i Sprawiedliwość od wielu lat zabiegało, by Polska osiągnęła taką liczącą się pozycję, i nie pozwolimy, żeby minister Sikorski te wysiłki zniweczył.

Nie jest tajemnicą, że Radosław Sikorski utrzymuje dobre kontakty m.in. ze swoim odpowiednikiem po stronie rosyjskiej Siergiejem Ławrowem.
To faktycznie nie jest żadną tajemnicą. Wszyscy wiemy, że jak w Rosji tupną, to pan minister Sikorski wypowiada się barwnie i w taki sposób, jaki ci tupiący chcieliby usłyszeć.

Na szczycie NATO sekretarz generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen powiedział, że tarcza antyrakietowa w Europie jest już rzeczywistością. Jak Pani zdaniem zachowa się w tej sytuacji Rosja, która 11 maja po raz kolejny zagroziła możliwym atakiem na elementy systemu obrony antyrakietowej w Europie?
To zawsze są oczywiście przewidywania, ale chciałabym przypomnieć, że rosyjski obwód królewiecki (Kaliningrad) poważnie dozbrojono dopiero wtedy, gdy sojusznicy wycofali się z poprzedniej wersji tarczy antyrakietowej, która była negocjowana za prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Kiedy uzgadnialiśmy instalację tarczy, Rosja tylko straszyła, przypominam sobie stosowaną wówczas, bardzo agresywną retorykę. I wówczas w Polsce odzywały się głosy: „Nie należy drażnić Rosji”. Zmieniła się władza w Polsce, a następnie w USA. Administracja prezydenta Baracka Obamy zrezygnowała z realizacji pierwotnego projektu, władza PO-PSL wówczas też demonstrowała arogancję w stosunku do sojusznika, demonstrując, że nam na projekcie nie zależy, że „nie jest nasz”. Tak jak chciała Rosja, z którą już od pięciu lat bezskutecznie próbuje się jednać ekipa Donalda Tuska. Dopiero po wycofaniu uzgodnionego pod patronatem śp. Lecha Kaczyńskiego projektu Rosja rozmieściła w obwodzie królewieckim ofensywną broń obejmującą swoim zasięgiem pół Polski, łącznie z jej stolicą.
Rząd PO-PSL przymknął i na to oko i w nagrodę skutecznie wypromował w Unii specjalny status obwodu w małym ruchu granicznym, całkowicie pomijając względy bezpieczeństwa. Takie zachowanie jest kunktatorskie i nieracjonalne.
A trzeba się zachowywać po prostu adekwatnie do zagrożeń, niezależnie od tego, jakie stanowisko w tej kwestii prezentuje Rosja. Jeszcze nikt nie stracił na solidnej polityce bezpieczeństwa.

W poniedziałek w Chicago prezydent Litwy Dalia Grybauskaite powiedziała, że Polska „staje się przyjacielem Rosji kosztem mniejszych państw”. Jak Pani to skomentuje?
Polska to miliony ludzi myślących inaczej niż Radosław Sikorski, to jest prezes Jarosław Kaczyński, poseł Antoni Macierewicz, posłowie różnych opcji, również ja. My jesteśmy Polską i nie stanowimy grupy współdziałającej z Władimirem Putinem.

Ostatnie kilka dni spędziła Pani wraz z posłem Antonim Macierewiczem w Stanach Zjednoczonych, gdzie staraliście się Państwo bardziej zainteresować stronę amerykańską sprawą katastrofy smoleńskiej. Jakie wrażenia towarzyszyły tej wizycie?
Jeszcze w 2010 r., kiedy odwiedzaliśmy USA z Antonim Macierewiczem, mówiliśmy, że przed nami długa, żmudna i wymagająca cierpliwości droga pracy wewnątrz kraju i na arenie międzynarodowej. Mówiąc o kraju, mam na myśli przede wszystkim prace kierowanego przez Antoniego Macierewicza zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, ale również determinację mojego ugrupowania – Prawa i Sprawiedliwości, wolnych mediów. Takich mediów jak m.in. „Gazeta Polska Codziennie”, której wkład w budowanie świadomości społecznej jest ogromny, ale również „Naszego Dziennika”, telewizji Trwam i in. Udało się nam społecznym wysiłkiem przeprowadzić bardzo rzetelne badania, z których wynikami muszą się liczyć politycy z całego świata, mam więc nadzieję, że również w Polsce. Wiemy już, że ważne decyzje podjął Kongres Polonii Amerykańskiej, jesteśmy bardzo za to wdzięczni. Wczoraj byłam świadkiem podejmowania uchwał przez przedstawicieli Polonii amerykańskiej, gromadzących się na spontanicznych zebraniach. Rozmawialiśmy w USA z politykami, w tym z senatorem Johnem McCainem, byłym kandydatem do urzędu prezydenta. Spotkaliśmy się również z przedstawicielami mediów i ekspertami takich opiniotwórczych ośrodków myśli politycznej, jak Heritage Foundation i Międzynarodowy Instytut Republikański. Są powody do optymizmu, dostrzegam możliwości, w ciągu dwóch lat sytuacja międzynarodowa uległa zmianie. Wydaje mi się, że osiągniemy cel i prawda o Smoleńsku znajdzie należne sobie miejsce.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane