Elwira Niemiec, szefowa Związku Zawodowego Pracowników Personelu Pokładowego, została zwolniona z pracy. Podobny los czeka kilku doświadczonych pilotów. Powodem szykan jest działalność zwalnianych związkowców w firmie LOT Air. To spółka pracownicza, która ma pomóc pracownikom koncernu w przejęciu udziałów w przedsiębiorstwie po prywatyzacji. – Chodzi o to, żeby narodowy przewoźnik po dokończeniu prywatyzacji pozostał w polskich rękach – mówi nam jeden z pilotów.
Zupełnie inną ocenę spółki ma zarząd koncernu. Jego zdaniem działalność LOT Air jest konkurencyjna wobec przewoźnika. To oficjalny argument za zwolnieniami pracowników. Problem w tym, że kierownictwo LOT-u stosuje podwójne standardy.
W sobotę pisaliśmy o spółce Bingo Airways. To nowy prywatny przewoźnik, w którego zarządzie zasiada były prezes LOT-u Marek Sidor. Jak dowiedziała się „Codzienna", udziałowcem spółki jest firma Wademekum, której prezesem jest Katarzyna Kostur-Balcerzak. Prywatnie… żona obecnego wiceprezesa LOT-u Tomasza Balcerzaka. W tym wypadku jednak o działaniu na niekorzyść firmy nie mówi nikt.
Rzecznik PLL LOT Leszek Chorzewski poinformował „Codzienną", że Katarzyna Balcerzak-Kostur zbyła udziały w spółce Wademekum. Z dokumentów KRS, do których dotarliśmy, wynika jednak, że wciąż jest prezesem wymienionej spółki.
Tekst ukazał się w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
