Posłowie Ruchu Palikota pojawili się dzisiaj w Sejmie z naklejonymi na klapach marynarek flagami Unii Europejskiej. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości mieli natomiast polskie, biało-czerwone flagi narodowe.
Przemawiając z mównicy sejmowej, Palikot domagał się jednego państwa europejskiego.
- Chcemy federalnej Europy, chcemy jednego państwa europejskiego. Ta nasza intencja, aby zachęcić pana premiera i pana ministra Sikorskiego do głębszej integracji, jest właśnie intencją zbudowania jednego państwa europejskiego, pójścia dalej niż nawet najlepsza umowa międzyrządowa - podkreślił Palikot w debacie nad informacją premiera o przyszłości UE.
W swoim wystąpieniu Palikot wielokrotnie atakował posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Marsz Niepodległości i Solidarności.
W dalszej części swojego wystąpienia Palikot zapewnił, że „wcześniej czy później powstanie Europa zjednoczona, pełna ambicji, wiary i nadziei w to, że jest w stanie sprostać konkurencji europejskiej i światowej, i innych kontynentów”.
Palikot stwierdził też, że większości ludzi w parlamencie i w Polsce „bliżej jest do przysłowiowego Schmidta i Neumanna niż do Kaczyńskiego, Ziobry czy Anny Fotygi” oraz stwierdził, że chciałby, żeby w rządzie zasiadali Niemcy i Francuzi.
- Ja bym się znacznie lepiej czuł w państwie europejskim, mając za swój rząd Niemców, Francuzów, niż w Polsce mając was za współziomków - zwrócił się do posłów PiS i Solidarnej Polski.
Na te słowa zareagował poseł PiS Jerzy Szmit, który podszedł do mównicy, z której przemawiał Palikot i powiedział: „Nazywam się Jerzy Szmit, dziękuję bardzo”. W tym momencie część posłów PiS opuściła salę obrad. Na zachowanie Szmita zareagował zaś prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich, który upomniał posła PiS.