W śledztwie tym zatrzymano siedem osób, aresztowano b. dyrektora Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, jego żonę oraz szefa firmy, podejrzanego o wręczenie mu łapówki za wygraną w przetargu dot. informatyzacji resortu.
Jak powiedział rzecznik CBA Jacek Dobrzyński, kontrola potrwa trzy miesiące i dotyczy przetargów przeprowadzanych za czasów, gdy centrum kierował obecnie aresztowany dyrektor CPI Andrzej M.
Wiceministrem w resorcie podczas zaistnienia nieprawidłowości był Witold Dróżdż - obecnie członek Rady Naukowej NASK.
Jak informowaliśmy wczoraj - spółka Agora, właściciel m.in. „Gazety Wyborczej”, przejęła jedne z najważniejszych polskich adresów internetowych: Polska.pl i Poland.pl. Domeny sprzedał właśnie NASK - państwowy instytut zajmujący się organizacją i kontrolą polskiego internetu.
Polska.pl i Poland.pl to jedne z najstarszych i najbardziej prestiżowych polskich domen.
Teraz adresy stały się własnością Agory, a cała transakcja odbyła się niejawnie. Specjaliści alarmują. „Czy sprzedaż domen Polska.pl i Poland.pl to nie tak samo jakby sprzedać prawa do nazwy »Polska«? Domeny to wirtualny odpowiednik rzeczywistości!” – pytał na blogu Daniel Dryzek, inwestor z branży domen. Według znawców branży domeny są warte miliony złotych.
NASK to podległy ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego instytut badawczy, którego pracownicy w 1991 r. jako pierwsi w Polsce nawiązali łączność za pomocą sieci. Obecnie NASK poza prowadzeniem badań pełni m.in. funkcję rejestru domen internetowych, czyli adresów z końcówką.pl. Przy NASK działa również sąd, który rozstrzyga spory o nazwy domen (ustala np., czy nie doszło do wrogiego przejęcia nazwy). W przypadku domen Polska.pl i Poland.pl zdaje się więc być sędzią we własnej sprawie.
Działalność NASK nie ogranicza się jednak tylko do sieci. W czerwcu 2009 r. ujawniono, że placówka straciła na tzw. opcjach walutowych ok. 14 mln zł.
Odwołano dyrektora instytutu, a w jego miejsce pojawił się człowiek służb specjalnych – płk Michał Chrzanowski, były dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Teleinformatycznego ABW. Na to stanowisko powołała go prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Co ciekawe, w komisji konkursowej zasiadał jego były zastępca z ABW – płk Piotr Durbajło. Z informacji „Gazety Polskiej Codziennie” wynika, że równolegle z konkursem pracownicy NASK byli przesłuchiwani przez ABW w sprawie opcji walutowych.
O tym, że przejęcie NASK przez ludzi służb specjalnych rodzi zagrożenie, alarmowały wówczas nieliczne media i społeczność internautów.
„Funkcjonariusze służby pana Bondaryka obejmują stanowiska w firmach i instytucjach kluczowych w dziedzinie teleinformatyki. Jest to możliwe dzięki ścisłej współpracy ABW z rządem Donalda Tuska. (...) NASK stał się de facto kolejnym departamentem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego” – pisał Aleksander Ścios na łamach „GP”.
Zagrożenie spowodowane ekspansją ABW w obszarze internetu dostrzegał poseł Prawa i Sprawiedliwości śp. Zbigniew Wassermann. – Nie wiem, czy w różnych miejscach nie jest za dużo ludzi służb. Przed taką sytuacją ostrzegał nas w swoich powieściach George Orwell – mówił.
Choć do przejęcia przez Agorę adresów doszło w piątek, już teraz przekierowania na podstronach prowadzą do serwisu Gazeta.pl. Plany zagospodarowania przez Agorę obu adresów internetowych są nieznane. Faktem jest, że do transakcji doszło w dziwnych okolicznościach, a możliwe było to dzięki niejasnym zapisom w regulaminie. O ile bowiem NASK szczególną opieką otacza domeny regionalne (np. Bieszczady.pl), nie dotyczy to już nazw państwowych.
Internauci z Facebooka sprzeciwiają się przejęciu domen przez Agorę. „Przypilnujmy, by nasza domena narodowa Polska.pl nie stała się tubą propagandową!” – czytamy na portalu. Stanowiska Agory SA i NASK są na razie nieznane.


