Czekistowsko-prawosławne państwo Putina
„Świątynia Mądrości Bożej na Łubiance została odbudowana z błogosławieństwem patriarchy Moskwy i Wszechrusi i dzięki gorliwości Federalnej Służby Bezpieczeństwa”.
„Słońce wyjrzało zza chmur zimowych, Kreml oświetliło. I zajaśniał on. Lubo, że już dwanaście lat jest z białego kamienia. A w miejscu biesowskich pentakli na wieżach Kremla połyskują złotem majestatyczne orły dwugłowe”. To Rosja 2027 r., przynajmniej w literackiej wizji autora, niezbyt lubianego przez obecny rosyjski reżim (Władimir Sorokin, „Dzień oprycznika”).
W Rosji putinowskiej czerwone „biesowskie pentakle”, podobnie jak monumenty Lenina, Dzierżyńskiego i innych, mają się dobrze. Mimo że znajdują się w towarzystwie cesarskich „majestatycznych orłów dwugłowych”. Rządzący Rosją czekiści są bowiem w tym względzie maksymalnie pragmatyczni. Biorą z historii Rusi i jej symboliki to, co im wygodne w odrodzonym rosyjskim imperializmie. Zresztą, wbrew pozorom, w zestawieniu sowieckiego hymnu z carskim godłem aż tak wielkiej sprzeczności nie ma. Czy to bowiem Moskwa „biała” czy „czerwona”, zasadnicza polityka państwa pozostawała w zasadzie ta sama.
> Rosyjski „BOR” jak SS i NKWD
Odwracając się od demokracji, Putin i jego koledzy z KGB musieli pójść w jakimś kierunku. Powrót do modelu sowieckiego był nierealny. Korzystne było sięgnięcie do części zasad, haseł i programu „czerwonej” Rosji (zwłaszcza w polityce zewnętrznej), ale główne podstawy ideologii nowego państwa znaleziono w okresie wcześniejszym.
Budowaniu „wertykalu władzy” i wszechwładzy korporacji czekistów towarzyszyło wprowadzanie do życia publicznego nowej wersji ideologii czasów Aleksandra III, sprowadzającej się do trzech znanych haseł „autokracja, prawosławie, narodowość”. Sam Putin patronował odrodzeniu wielkorosyjskiego nacjonalizmu i prawosławia. Były oficer KGB, szkolony w duchu państwowego ateizmu, nagle zaczął pojawiać się demonstracyjnie na religijnych nabożeństwach.
Z kolei przywrócenie wielkich defilad wojskowych na placu Czerwonym 9 maja to ukłon w stronę sowieckiej tradycji. Przypomnienie zwycięstwa „człowieka sowieckiego” nad Niemcami w otoczeniu sowieckiej symboliki. Ta króluje jednak przede wszystkim w służbach bezpieczeństwa. Niedawno Federalna Służba Ochrony (FSO), odpowiednik polskiego BOR, złożyła zamówienie na uszycie czarnych skórzanych kurtek i płaszczy dla swoich oficerów. Według mediów, płaszcze do złudzenia przypominają te, jakie w latach 30. i 40. XX w. nosili funkcjonariusze NKWD. Ciekawie będzie wyglądało, gdy na terenie Kremla pojawią się obok żołnierzy ubranych w historyczne mundury carskich formacji.
Wygląd rosyjskich „borowców” trafił na strony gazet już raz, gdy w 2006 r. przebrano ich w czarne mundury. Media nie odmówiły sobie przyjemności zilustrowania tej informacji zdjęciem SS-Standartenfuhrera Stirlitza.
> „Chroniona przez Boga” Rosja czekistów
W ramach przypomnienia Rosjanom i Rosji dumy i poczucia mocarstwowości po „jelcynowskiej smucie” prezydent Putin przywrócił w 2000 r. sowiecki hymn państwowy. Przynajmniej, jeśli chodzi o melodię. Słowa, których w wersji ZSRS nie było w ogóle, napisał Siergiej Michałkow. Konsultował je z Putinem, tak jak uzgadniano ze Stalinem poprzedni tekst w latach 40. (wycofany potem w ramach destalinizacji). Co ciekawe, znalazły się tu słowa: „Chroniona przez Boga ojczysta ziemio!”, a odrzucono całą proponowaną zwrotkę mówiącą o „rosyjskim orle” i „trójkolorowym symbolu Ojczyzny” – czyli obecnym godle i fladze państwa.
Syn autora tekstu do hymnu, reżyser Nikita Michałkow, znany jest z wielkoruskiego nacjonalizmu (okazywanego coraz częściej także na ekranie) i monarchizmu. Sentyment do carskiej Rosji podziela wielu intelektualistów, na ogół tych związanych z reżimem, jak też zwykłych Rosjan (ok. 20 proc.) – najwięcej w Moskwie i St. Petersburgu. Rządzący uwzględnili ten trend już przeszło dekadę temu.
W 1997 r. rozpoczęto prace renowacyjne tronu carskiego i sali koronacyjnej Kremla. W 1998 r. Jelcyn brał zaś udział w państwowej ceremonii pogrzebania szczątków Mikołaja II i jego rodziny. Putin też popierał uroczyste przywiezienie i pogrzebanie w Rosji zmarłych na emigracji carycy Marii Fiodorownej czy „białego” gen. Antona Denikina.
Do wcześniejszej historii, nie mniej chętnie niż do tradycji Dzierżyńskiego, Jeżowa i Andropowa, sięgają spadkobiercy Czeki. Ludzie z FSB nie stronią np. od odwoływania się do tradycji carskiej Ochrany. Ale nie tylko.
Szczególnie kuriozalną koncepcję dziejów moskiewskiej bezpieki przedstawił kiedyś ówczesny dyrektor FSB gen. Nikołaj Patruszew. Na spotkaniu z dziennikarzami przypomniał, że „instytucja bezpieczeństwa była i przed 20 grudnia 1917 r.”, a potem zaszokował wszystkich historycznym wywodem: „Zofia Paleolog, będąc siostrzenicą ostatniego cesarza bizantyjskiego, bardzo poważnie zajmowała się problemami bezpieczeństwa – praktycznie to ona zajmowała się wtedy jednoczeniem ziem ruskich”.
Media zauważyły uszczypliwie, że widocznie gospodarzowi Łubianki znane są jakieś niedostępne dla historyków dokumenty, dowodzące, że małżonka wielkiego księcia Iwana III Srogiego jest założycielką rosyjskich organów bezpieczeństwa.
> Ojciec Tichon, spowiednik Putina
„Świątynia Mądrości Bożej na Łubiance została odbudowana z błogosławieństwem patriarchy Moskwy i Wszechrusi i dzięki gorliwości Federalnej Służby Bezpieczeństwa”. Ta tabliczka na ścianie budynku stojącego obok dawnej siedziby KGB, gdzie czekiści więzili i mordowali tysiące duchownych, oddaje charakter relacji obu tych instytucji i jest jednym z symboli współczesnej ideologii państwowej.
Podobnie jak stojący nieco dalej budynek, wyglądający jak jakiś urząd z całodobową recepcją. To Monastyr Sretenskij, duchowa siedziba tzw. prawosławnych czekistów. Kościelni urzędnicy przyznają, że głowa klasztoru archimandryta Tichon Szewkunow jest bardzo dobrym znajomym Putina i podobno nawet występuje w roli jego spowiednika. Ten mnich zasłynął z produkcji filmu dokumentalnego o upadku Bizancjum, za który wini bardziej łacinników niż Turków.
Feliks Dzierżyński mówił: „Zostawcie Kościół czekistom. Tylko oni, z ich specyficznymi czekistowskimi metodami, mogą kontrolować księży i rozsadzić Kościół od środka”. Ojciec Czeki zapoczątkował dziwną kohabitację Cerkwi i bezpieki, w której Łubianka wykorzystywała duchownych i struktury kościelne w kraju i za granicą, a Kościół dostał „religijny monopol” w Kraju Rad.
Po upadku ZSRR było trochę dyskusji publicznej nt. ujawnienia duchownych, konfidentów KGB. Były nawet ustalenia działającej krótko specjalnej komisji. Szybko jednak zamieciono problem pod dywan.
Dzięki temu wieloletni patriarcha Moskwy Aleksiej II mógł jako oszczerstwa określać zarzuty, że był konfidentem KGB pod ps. „Drozdow”. Kiedy zmarł, do przejęcia schedy po nim stanęło trzech kandydatów. Nowym patriarchą wybrano metropolitę Smoleńska i Kaliningradu Kiriłła – jak donosiły media, agenta KGB ps. „Michałow”. Wygrał z metropolitą Mińska i Słucka, Filaretem (ps. „Ostrowskij”) oraz metropolitą Kaługi i Borowska, Klimentem (ps. „Topaz”).
W 2000 r. Cerkiew, ta sama, która ściśle współpracuje ze współczesnymi czekistami, kanonizowała Mikołaja II, ostatniego cara – zamordowanego przez czekistów, których tradycję pielęgnują współcześni sprzymierzeńcy prawosławia.
> Sojusz ołtarza i tronu
Czym tłumaczyć postawę Cerkwi? Tylko stratami (głównie moralnymi) poniesionymi w ZSRS? Na pewno nie bez znaczenia jest moskiewska kilkusetletnia tradycja podporządkowania Cerkwi politycznym i ideologicznym celom państwa. Jej biurokratyzacja za Piotra I ostatecznie nadała duchownym prawosławnym charakter państwowych urzędników, tyle że od „duchowości”.
Rządząca Rosją kasta czekistów (weteranów specsłużb ZSRS) i Cerkiew prawosławna mają wspólnych wrogów: liberałów, demokratów i Zachód. W interesie obu jest budowa zdominowanego przez państwo systemu autorytarnego kapitalizmu, opartego na tradycyjnych rosyjskich wartościach.
Czekiści używają władzy kościelnej do restauracji elementów tysiącletniej tradycji monarchistycznej, z którą sympatyzuje wielu prominentnych siłowików. Ich nieformalnym liderem jest Władimir Jakunin, b. oficer KGB, szef rosyjskich kolei. Od 2001 r. Jakunin stoi na czele Fundacji św. Andrzeja Centrum Rosyjskiej Chwały Narodowej – potężnej organizacji stworzonej w 1992 r. w celu krzewienia ideologii narodowego rewanżyzmu. Pod przywództwem Jakunina fundacja zrealizowała kilkanaście ogólnonarodowych projektów kulturalno-religijnych.
Media ochrzciły Centrum mianem „Zakonu Rosyjskich Prawosławnych Czekistów” ze względu na skład rady fundacji. Zasiadają w niej m.in. weterani KGB: Jakunin, wicepremier Siergiej Iwanow i przedstawiciel prezydenta w Centralnym Okręgu Federalnym Georgij Połtawczenko. Ten ostatni zasłynął tym, że podczas wystąpienia na jednym z uniwersytetów stwierdził, że Rosja jest „krajem wybranym przez Boga”.
Źródło: