Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Bondaryk nie zapomina

W spekulacjach medialnych o ewentualnym odwołaniu szefa ABW Krzysztofa Bondaryka pojawiają się nowe fakty.

Autor:

W spekulacjach medialnych o ewentualnym odwołaniu szefa ABW Krzysztofa Bondaryka pojawiają się nowe fakty. Mogące świadczyć o wykorzystywaniu przez niego kontaktów z czasów pracy w Erze do osobistych porachunków.

Informowaliśmy już o widowiskowym zatrzymaniu 30 czerwca przez ABW trzech osób: obok b. posła SLD Władysława S. i Moniki G. z jednego z portali internetowych znalazł się wśród nich Władysław N. Jeszcze przed kilku laty był on pełnomocnikiem zarządu ds. ochrony informacji niejawnych w Polskiej Telefonii Cyfrowej (operatorze Ery). Został zwolniony po przyjściu i objęcia tego stanowiska przez obecnego szefa ABW. N. był świadkiem oskarżenia, obciążającym Bondaryka w śledztwie dotyczącym wycieku danych z Ery. Bondaryk miał skopiować tysiące stron tajnych dokumentów z poufnymi informacjami. Śledztwo ostatecznie umorzono w czasie, gdy ministrem sprawiedliwości (i prokuratorem generalnym) był Zbigniew Ćwiąkalski.

Wypuszczony za 5 tysięcy

Ostatnie zatrzymanie Władysława N. przez funkcjonariuszy kierowanego przez Bondaryka ABW, miało związek ze śledztwem w sprawie próby wyłudzenia od PARP przez grupę przedsiębiorców wielomilionowych kwot na działalność gospodarczą.

Tymczasem białostocka prokuratura apelacyjna postanowiła wypuścić N. za stosunkowo niewielkim wobec wagi zarzutów poręczeniem majątkowym w kwocie 5 tys. zł. Dla porównania b. burmistrz Kraśnika podejrzany m.in. o branie łapówek musiał wpłacić na konto Prokuratury Okręgowej w Lublinie 50 tys. zł. poręczenia majątkowego.

Obrońca N. przypomniał, iż organa ścigania wiedzą, gdzie jego klient mieszka, znają jego numery telefonów i że „całym swoim życiem zawodowym nie dał żadnych podstaw, by stosunku do niego stosować swoistą represję karną”. Dodajmy, że sam N. był przed przejściem na emeryturę inspektorem /pułkownikiem/ policji, szefem pionu dochodzeniowo-śledczego w Komendzie Głównej Policji.

Cofnięcie certyfikatu, przeszukania, podsłuchy

Dotarliśmy do innych faktów, na temat działań wobec N. w ostatnich latach, podejmowanych przez „niezatapialnego” Krzysztofa Bondaryka, dotychczasowego pupila Donalda Tuska oraz koordynatora służb specjalnych Jacka Cichockiego. Już po objęciu przezeń stanowiska szefa ABW cofnął posiadane przez Władysława N. „poświadczenie bezpieczeństwa osobowego”. Dokument ten wydany przez ABW pod poprzednim kierownictwem dopuszczał N. do wiadomości tajnych specjalnego znaczenia.

N. rozpoczął od 2009 r. działalność jako przedsiębiorca w założonych i kierowanych przez siebie spółkach telekomunikacyjnych Europrimus Consulting (w Białymstoku) i MobileNet (w Zielonej Górze). W listopadzie 2010 r. czteroosobowa warszawska ekipa funkcjonariuszy ABW przeprowadziła serię przeszukań. Wtargnęli do miejsca zamieszkania N., jego garażu i samochodu. W tym samym czasie przeszukanie przeprowadzono w obu firmach N. w Białymstoku i Zielonej Górze. Z naszych informacji wynika także, iż od listopada 2009 do lipca 2011 r. stosowano podsłuch telefoniczny komórki Władysława N. i prywatnych telefonów jego rodziny. Odpowiednie służby poddawały wielokrotnej analizie bilingi podsłuchiwanych połączeń. Wiemy również, że szef ABW trzykrotnie podejmował próby usunięcia N. z kierowanych przez niego spółek.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane