W połowie sierpnia parlamentarny zespół Macierewicza upubliczni również analizy dotyczące ostatnich 30 sekund lotu Tu-154M – poinformował poseł na spotkaniu zorganizowanym przez warszawski klub "Gazety Polskiej" w kinie Palladium.
Po multimedialnej prezentacji Białej Księgi Tragedii Smoleńskiej prowadzący dyskusję redaktor naczelny "GP" Tomasz Sakiewicz podkreślił, iż to pierwszy publiczny pokaz tego materiału. Gość spotkania zaznaczył, że "Gazeta Polska" przyczyniła się w olbrzymim stopniu do zebrania faktów zawartych w prezentacji. W pełnej po brzegi sali kina publiczność długo nagradzała brawami wypowiedzi byłego ministra.

Macierewicz podkreślił, że to nie raport końcowy zespołu parlamentarnego, lecz Biała Księga - wybór dokumentów i faktów, który ma zaprezentować polskiej opinii publicznej informację o tej wielkiej tragedii. Zdaniem parlamentarzysty już od pierwszych chwil po katastrofie dochodziło do gigantycznych manipulacji, narzucenia sfałszowanego obrazu rzeczywistości. – Zamiast informacji, dokumentów, faktów przedstawiano nam same interpretacje i to do tego kłamliwe – mówił.
Jak zaznaczył Macierewicz, dyskusja o przyczynach katastrofy powinna dotyczyć wiarygodnych dokumentów i faktów. – Wszystkie dokumenty podlegają interpretacji, ale niech to będzie interpretacja uczciwa, dyskusja o faktach, a nie kłamstwach, które mają najczęściej swoje źródło w moskiewskiej centrali, a tutaj w Polsce brzmią tylko odbitym głosem i fałszują rzeczywistość - stwierdził.
Szef zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy zdecydował się przedstawić efekty jego pracy, ze względu na absurdalne komentarze mediów, polityków i tzw. ekspertów wynikające z zupełniej nieznajomości rzeczy. Mam wrażenie, że ci dziennikarze, którzy piszą te głupoty chyba na polecenie, sami nie wierzą w to co piszą, mają świadomość, że bezczelnie kłamią. Niestety często to robią - powiedział Antoni Macierewicz.


Macierewicz przypomniał przyczyny powstania zespołu parlamentarnego do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej: – Żadne z publicznie podejmowanych przez partię rządzącą zobowiązań co do pełnej przejrzystości i jawności wszystkich dokumentów, co do dostarczenia ujawnienia czarnych skrzynek, co do natychmiastowego sprowadzenia wszystkich części samolotu i przedmiotów, które bezprawnie zawłaszczyli sobie Rosjanie. Wszystkie te zobowiązania podejmowane od premiera po prokuratorów okazały się puste i nie mieć pokrycia w faktach.

Biała Księga wskazuje osoby, które odegrały kluczową rolę w doprowadzeniu do tragedii smoleńskiej. Premier Donald Tusk, minister Jerzy Miller, minister Bogdan Klich, minister Tomasz Arabski, minister Radosław Sikorski, Minister Ewa Kopacz, szef BOR Marian Janicki – wyliczał poseł Macierewicz. Jak dodał, wnioski dotyczące winy tych osób nie są formułowane ze względów politycznych czy emocjonalnych, ale ze względu na obowiązujące dokumenty konstytucyjne.