Zatrzymany przez CBA - 25 lutego br. - Krzysztof M. z Nowej Lewicy, prezydent Częstochowy to kolejny polityk tego miasta, który został oskarżony o korupcję - po wiceprezydencie miasta Bartłomieju S. i przewodniczącym rady Łukaszu B. S. i B. obydwaj byli z Platformy. Teraz Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie zgodził się wprawdzie na 3-miesięczny areszt, o co wnioskowała Prokuratura Krajowa, ale jej decyzją Krzysztof M. został m.in. zawieszony w czynnościach służbowych. Zdecydowano też, że nie może przebywać na terenie częstochowskiego magistratu. Prokuratura Krajowa zarzuciła Krzysztofowi M. m.in. przyjęcie łapówki o wartości blisko 170 tys. zł. Złożyła także zażalenie na decyzję sądu. Prezydent Częstochowy wydał oświadczenie dla mediów, że nie przyznaje się do winy.
"To przemijająca przeszkoda"
- Zdzisław Wolski – pierwszy zastępca prezydenta – od 3 marca br. pełni obowiązki prezydenta miasta Częstochowy w związku ze środkiem zapobiegawczym zastosowanym wobec pochodzącego z wyboru pana Krzysztofa M. - tłumaczy nam Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy UM Częstochowy. - Zgodnie z prawem „w przypadku przemijającej przeszkody w wykonywaniu zadań i kompetencji" prezydenta miasta spowodowanej m.in. zawieszeniem w czynnościach służbowych, jego obowiązki przejmuje pierwszy zastępca. Władze miasta mają nadzieję na sprawne, rzetelne, obiektywne i zgodne z najlepszymi standardami demokratycznego państwa prawa wyjaśnienie zarzutów sformułowanych wobec prezydenta Częstochowy. Urząd Miasta i jednostki miejskie pracują oczywiście normalnie, obsługując Częstochowian, a także realizując wszelkie zadania publiczne mieszczące się w sferze samorządowego zarządzania miastem.
"Sam Zdzisław Wolski, wskazywał na chaos formalny i prawny"
Miejska opozycja widzi sprawę inaczej. Monika Pohorecka-Całko, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Częstochowie i wiceprzewodnicząca klubu Prawa i Sprawiedliwości w częstochowskiej RM: "My zwracamy uwagę; ja i moi koledzy, koleżanki z opozycyjnego klubu - jedynego w mieście, że Częstochowa nie funkcjonuje teraz w pełni, ani w sposób optymalny. Zatrzymanie przez CBA prezydenta, a wcześniej wiceprezydenta miasta i przewodniczącego RM ma swoje bardzo poważne konsekwencje. Może nie wpływa na bieżące funkcjonowanie miejskich instytucji i zabezpieczenie bieżących potrzeb mieszkańców, natomiast jeśli chodzi o decyzje strategiczne, inwestycyjne, procesy długotrwałe takich działań dzisiaj nie mamy. Sam pan Zdzisław Wolski, pierwszy zastępca wskazywał na pewien chaos formalny i prawny, m.in. zastanawiał się, jaką pieczątką powinien się posługiwać, pierwszego zastępcy czy pełniącego obowiązki prezydenta... Mamy do czynienia z sytuacją, jakiej częstochowski samorząd nie zna i nie doświadczył. Zresztą nie wiem, czy jakikolwiek inny samorząd w kraju, z czymś takim się mierzył. Sprawa jest rozwojowa. Z informacji, które są dostępne w mediach, np. jutro sąd apelacyjny rozstrzygnie, czy zażalenie prokuratury w zakresie aresztu wobec pana Krzysztofa M. zostanie podtrzymane, czy nie".
"Skazywanie miasta na marazm byłoby nieodpowiedzialne"
W Częstochowie z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości 5 marca odbyła się sesja nadzwyczajna RM.
- W jej trakcie wzywaliśmy, żeby w przypadku utrzymania decyzji sądu i prokuratury o zachowaniu obecnych środków zapobiegawczych, wolnościowych pan prezydent sam podjął decyzję zmierzającą do rozwiązania, tego problemu z jakim miasto dzisiaj się mierzy. Najodpowiedzialniej byłoby z jego strony złożyć mandat i doprowadzić do nowych wyborów. Podkreślam domniemanie niewinności. Jeśli jednak chodzi o proces sądowy, wiem że tego typu rozstrzygnięcia mają charakter wieloletni i wielofalowy, więc ten prawdopodobnie nie zakończyłby się do końca obecnej kadencji samorządu. Skazywanie naszego miasta na stan marazmu i patologii, byłoby dalece nieodpowiedzialne - dodaje Monika Pohorecka-Całko. -My w trakcie sesji nadzwyczajnej apelowaliśmy do pana prezydenta, by mandat złożył.
"To duża różnica"
Wiceprzewodnicząca RM w Częstochowie wskazuje, że prezydent został wybrany w wyborach demokratycznych, pierwszy zastępca czyli Zdzisław Wolski, nie ma mandatu społecznego, został mianowany. Jest wiceprezydentem z nadania. To nie jest wybór społeczności lokalnej. To zasadnicza różnica. Ze względu na prawa i obowiązki samorządowe nie można stawiać znaku równości, pomiędzy pierwszym zastępcą, pełniącym obowiązki, a prezydentem wybranym w demokratycznych wyborach.
Jednak referendum?
- Czekamy na rozwój sytuacji. Zapytałam nawet wcześniej o to, ale nie uzyskałam odpowiedzi, czy panowie przewidzieli tę sytuację i podjęli decyzje personalne. Mówię tutaj o dotychczasowym, kilkunastoletnim zastępcy prezydenta Częstochowy, panu Jarosławie Marszałku, który zdezerterował w dobie zagrożenie i godziny próby. W jego miejsce powołano pierwszego zastępcę, który dzisiaj - wszystko wskazuje na to miałby przejąć ster i zapewnić ochronę interesu obecnej władzy - tłumaczy Monika Pohorecka-Całko.
- Teraz jest możliwych kilka scenariuszy. Pan Krzysztof M. powinien sam złożyć mandat. Jeśli nie, w przypadku utrzymania obecnych środków zapobiegawczych przez sąd wobec niego jest możliwa, m.in. uchwała RM o referendum, ale brakuje tu decyzji i deklaracji ze strony koalicji rządzącej w mieście. Bez tych głosów w radzie oczywiście nie jest możliwe podjęcie decyzji referendalnej. Pozostawałoby, więc referendum podjęte przez mieszkańców, czyli ta droga, którą chwilę temu już w mieście mieliśmy! - konkluduje.