W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej znów zrobiło się głośno o projekcie budowy tęczy - symbolu LGBT Placu Zbawiciela w Warszawie. Jak przypominamy, symbol ten widniał już w tym miejscu, w polskiej stolicy w latach 2012-2015. Opór społeczny był jednak na tyle silny, że tęcza zniknęła z pl. Zbawiciela na kilka lat. Jednak - projekt zbudowania nowej, "odpornej na uszkodzenia" wielkiej tęczy wygrał w edycji Budżetu Obywatelskiego w 2025 roku. Ma on zostać zrealizowany już w czerwcu br.
Osoby LGBTQIA+ często spotykają się z dyskryminacją w różnych formach - co powoduje poczucie odrzucenia przez otoczenie, niepasowania, a także skłania je do ukrywania swojej tożsamości, udawania bycia kimś innym - "normalnym" - niż są w rzeczywistości. Afirmacja tęczy, pokazywanie symboliki LGBT+ w centralnych miejscach publicznych, w sposób jawny i odważny - pokazuje, że bycie osobą LGBTQIA+ nie jest powodem do wstydu, ale właśnie czymś _normalnym_. Dlaczego ktoś miałby wstydzić się bycia gejem, jeśli na centralnym placu Warszawy stoi wielka tęcza w "kolorach gejów"?
– napisano w uzasadnieniu projektu budowy opublikowanym na bo.um.warszawa.pl.
Wspomniano również o koszcie inwestycji. Ma ona wynieść aż 700 tys. złotych.
Mariusz Błaszczak, poseł PiS, odnosząc się do tych informacji, wskazał, dla kontrastu, że Trzaskowski wydał w ostatnich latach na budowę nowych schronów dla mieszkańców Warszawy całe... 0 złotych.
Tęczy będzie więcej...
Okazuje się, że zwolennikom ideologii LGBT wielka tęcza na placu Zbawiciela nie wystarcza. Paweł Usiądek, członek rady liderów Konfederacji przekazał dziś rano w mediach społecznościowych, że "to dopiero początek".
Wydamy 700 tys. zł z publicznych pieniędzy na PROMOCJĘ ideologii pomimo masowych protestów mieszkańców. Tęczowy Rafał kontratakuje. Jeszcze w tym roku na Plac Zbawiciela w Warszawie ma wrócić tęczowa instalacja. Projekt został wybrany w ramach budżetu obywatelskiego. Instalacja ma oficjalną nazwę „Łuk LGBT+” i powstanie w miejscu symbolicznym, tuż obok jednego z najważniejszych kościołów w stolicy. Za pomysłem zagłosowało 6811 osób spośród mieszkańców Warszawy. Jednocześnie przeciwko montażowi instalacji protestowało ponad 22 tysiące osób. Podpisy ze sprzeciwem wobec projektu zostały przekazane prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. Sprzeciw mieszkańców został jednak odrzucony i projekt ma zostać zrealizowany.
– napisał, dodając, że "nowa instalacja ma być częścią szerszego przedsięwzięcia".
"W czerwcu w całej Warszawie mają zostać wywieszone tęczowe flagi. Zgodnie z założeniami projektu w każdej dzielnicy pojawi się co najmniej jedna taka flaga, w miejscach wskazanych przez lokalne urzędy" - doprecyzował polityk.
Tęcza na Placu Zbawiciela to dopiero początek. W całej stolicy zawisną flagi LGBT!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) March 10, 2026
„Dodatkowo, w czerwcu we wszystkich dzielnicach Warszawy zostaną wywieszone tęczowe flagi - co najmniej jedna na dzielnicę, w miejscach wybranych przez urzędy dzielnic.”
Wydamy 700 tys. zł z… pic.twitter.com/ERIwXcYbHW
Portal Niezalezna.pl skontaktował się telefonicznie z rzecznikiem prasowym Urzędu m.st. Warszawy, jednak nie otrzymał odpowiedzi. Do momentu publikacji, nie dotarła do nas również odpowiedź na pytania zadane drogą mailową.