Dzisiaj w Sejmie posłowie Jacek Sasin i Andrzej Kosztowniak oraz wiceprezes PiS, europoseł Tobiasz Bocheński, zorganizowali konferencję prasową poświęconą radykalnym wzrostom cen paliw na stacjach benzynowych w związku z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie i wojną w Iranie. W jej trakcie politycy PiS zaapelowali do rządu Donalda Tuska o podjęcie działań, które zatrzymają postępującą drożyznę na stacjach.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
Dzisiaj dopuszcza się wielkiego oszustwa kosztem Polaków. Korzystając ze wzrostu cen ropy naftowej na rynkach światowych, próbuje się ograbić Polaków w nieuzasadniony sposób. W czasach kiedy rządziło PiS, mieliśmy do czynienia ze znacznie wyższym poziomem cen niż dzisiaj. Nie ma dzisiaj żadnego uzasadnienia, żeby ceny były na takim samym poziomie, jak wówczas, gdy za rządów PiS mieliśmy kryzys paliwowy. Dzisiaj cena dolara jest zdecydowanie niższa niż wówczas. Pomimo tego, potrafiliśmy trzymać w ryzach te ceny. Nie ma żadnego uzasadnienia dla tak gwałtownego wzrostu cen.
– podkreślił poseł Jacek Sasin.
Mamy do czynienia z sytuacją absolutnej bierności, niekompetencji i bagatelizowania potrzeb Polaków przez dzisiejszy rząd Donalda Tuska. Polski rząd dzisiaj nie robi nic. Polski rząd powinien być czujny i przygotowany na wzrost cen. Polacy każdego dnia płacą ogromne ceny za paliwo. PiS przygotowało gotowy projekt ustawy, który proponuje obniżenie VAT-u na paliwa z 23 na 8% i obniżenie akcyzy o 9-10%. W przypadku tymczasowego kryzysu trzeba działać, żeby koszty nie były przerzucane na Polaków. Ten rząd nie zrobił w tej sprawie nic. Domagamy się szybkiego przeprocedowania tego projektu.
– wskazał z kolei Tobiasz Bocheński.
Obniżenie VAT-u z 23 do 8% spowoduje znaczący spadek cen paliw. To ukłon w stronę biznesu i jego konkurencyjności. Rolą państwa jest taka stymulacja polskiej gospodarki, aby się ona rozwijała. Dzisiaj żądamy od obecnego rządu, aby przestał być bierni, bo to doprowadza do coraz większych negatywnych skutków dla polskiego podatnika.
– mówił podczas konferencji Andrzej Kosztowniak, były minister finansów.
Przypomnijmy: wczoraj podczas konferencji prasowej, Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, zaprezentował projekt ustawy zakładający obniżenie czasowo podatku VAT z 23 do 8% oraz obniżenie akcyzy na paliwo o około 10-9%, co miałoby ulżyć Polakom w związku z rosnącymi cenami paliw.
"Nasze rozwiązania są specjalnie blokowane"
Propozycja zaprezentowana przez prof. Przemysława Czarnka, którą firmujemy jako Prawo i Sprawiedliwość, jest receptą na chorobę, na którą rząd Donalda Tuska cierpi od zawsze: czyli bezczynność albo spóźnioną reakcję – mówi portalowi Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak.
Nasz projekt bezpośrednio nawiązuje do rozwiązań z 2022 r. – z jednej strony obniżenia VAT-u z 23 do 8 proc. oraz obniżenia podatku akcyzowego, w zależności od rodzajów paliw – benzyny, diesla, gazu czy biopaliw. Trzecia składowa obniżki to zawieszenie od 15 marca do 30 czerwca naliczania podatku od sprzedaży detalicznej. Niestety, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skierował dziś projekt ustawy do konsultacji społecznych do 8 kwietnia, więc możliwość wejścia tego rozwiązania od 15 marca jest niemożliwa i nie ulega wątpliwości, że jest specjalnie blokowana.
– informuje polityk PiS.
Trudno inaczej interpretować tę decyzję. Trudno bowiem wierzyć, że Polacy nie chcieliby szybkiego obniżenia cen przy dystrybutorach.
– dodaje.
Podnoszenie cen paliw powoduje brak rentowności w niektórych obszarach rodzimej gospodarki, a w innych pozbawia realnej konkurencyjności kluczowych sektorów, głównie transportu. Inna ważna gałąź to budownictwo. Mamy wiosnę, ruszają inwestycje, zwiększa się transport. Powinno się działać tak, by nie niszczyć tych gałęzi naszej gospodarki.
– przestrzega Kosztowniak.
Orlen w jakimś stopniu zrezygnuje z części marży, bez dotykania wpływów podatkowych. Minister finansów, mając dziś tak gigantyczną dziurę budżetową, będzie zabiegał o to, by wpływy były jak największe. Mogą pochodzić one z większej sprzedaży lub mniejszej, ale przy produkcie znacznie szerzej obłożonym podatkowo. W krótkim okresie dla ministra może to być wygodne, dla gospodarki długoterminowo będzie miało to jednak bardzo negatywne skutki.
– uzupełnia.
Wojna w Iranie trwa od wielu dni. Inne państwa systematycznie podejmują stosowne działania, a Donald Tusk jak zwykle żyje w nieświadomości i braku chęci zajęcia się ważnymi tematami, na które reaguje z opóźnieniem. Jeszcze kilka dni temu słyszeliśmy, że działania, które dziś podejmuje Orlen, są niemożliwe. Więc jak to jest? Wtedy były niemożliwe a dziś już są? Rząd nie zastanawia się nad kosztami społecznymi i gospodarczymi funkcjonowania w sytuacji kryzysowej, z którą mamy teraz do czynienia.
– uważa nasz rozmówca.