Dziś w Krasnogrudzie (woj. podlaskie) prezydent Bronisław Komorowski oraz przedstawiciele władz litewskich brali udział w inauguracji Międzynarodowego Centrum Dialogu, zlokalizowanego w dawnym dworku rodziny Czesława Miłosza.
- W Pikiecie uczestniczyli przedstawiciele organizacji pozarządowych, studenci polscy z Litwy oraz osoby niezrzeszone, którym leży na sercu dobro Polaków na Litwie. - tłumaczył w rozmowie z portalem Niezależna.pl Michał Dworczyk, jeden z organizatorów pikiety.
Uczestnicy pikiety chcieli wręczyć prezydentowi Komorowskiemu petycję z prośbą o większe zaangażowanie we wspieranie Polaków na Litwie, jednak nie dopuścili do tego funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu.
Z kolei przedstawicielom władz litewskich, uczestnicy pikiety planowali wręczyć tablicę drogową z nazwą Krasnogruda napisaną w języku polskim i litewskim.
- Miał być to symbol otwartości Polaków wobec jedności narodowej oraz mniejszości litewskiej, która mieszka w Krasnogrudzie. Chcieliśmy, aby władze Litwy wykazały się podobną życzliwością wobec naszych rodaków, ale okazało się to niemożliwe. - mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Michał Dworczyk.
Uczestnicy pikiety mieli ze sobą transparenty i plansze ze zdjęciami ukazującymi Litwinów zrywających tablice z polskimi nazwami ulic. Na tle zdjęć znajdowały się hasła nawiołujące do wspierania Polaków na Litwie.
W pikiecie uczestniczyło ok 30 osób, ponieważ na większą liczbę uczestników nie wyrażono zgody. Jednym z formalnych powodów, dla którego odmówiono zgody na organizację zgromadzenia publicznego był rzekomy brak podania języka, w jakim miałoby się ono odbywać.