Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Wyciek danych milionów Polaków. Z Pałacu padają ostre pytania do rządu

Gigantyczny wyciek danych blisko 19 mln Polaków wywołał falę pytań o działania państwa i służb. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki nie krył oburzenia. „Mamy do czynienia z gigantycznym skandalem! Jeżeli dane wrażliwe wyciekają na taką skalę, to zasadne jest pytanie – i nie zadaję go jako polityk. Zadaję je jako pacjent!” – powiedział. Bogucki pytał również: „Gdzie są polskie służby? Gdzie jest Ministerstwo Cyfryzacji? Gdzie jest MSWiA? Gdzie jest premier?”, oceniając, że przy tak ogromnej skali incydentu „zawiódł rząd”.

Autor:

W ostatnich dniach doszło do wycieku danych blisko 19 mln Polaków. Sprawa związana jest z atakiem na MyDr. Opozycja domaga się od rządu podjęcia adekwatnych i szybkich działań w tej sprawie. 

Lista pytań, zastrzeżeń i wątpliwości stale się wydłuża.Minister Gawkowski zaapelował do Polaków o zastrzeganie numerów PESEL, ale nie wykorzystał do tego alertów RCB. W efekcie informacja dociera jedynie do części obywateli. Wielu Polaków może nadal nie wiedzieć, że ich dane znalazły się w niebezpieczeństwie. W tak poważnej sytuacji komunikaty powinny być przekazywane wszystkimi dostępnymi kanałami

– mówił dziś poseł PiS Radosław Fogiel.

O wyciek danych Polaków był dziś podczas konferencji prasowej pytany Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji. Polityk oświadczył, że na pełne wyjaśnienie sprawy trzeba będzie poczekać nawet kilka tygodni. 

Służby pracują nad ustaleniem osób odpowiedzialnych za atak. Obecnie nic nie wskazuje na udział podmiotu działającego spoza Polski. Wiemy już, gdzie znajdowała się luka w oprogramowaniu oraz które elementy zarządzania systemem zawiodły. Luka została usunięta, a firma współpracuje ze służbami. Okoliczności zdarzenia będą przedmiotem postępowania, które może zakończyć się nałożeniem kary. Pełne wyjaśnienie sprawy potrwa jednak nie kilka dni, lecz tygodnie. Najważniejsze jest teraz ograniczenie skutków wycieku i przekazanie obywatelom informacji, czy ich dane znalazły się w przejętym zbiorze

– mówił.

Gawkowski oświadczył też, że "nie wszystko jest w tej sprawie proste - MyDr był podmiotem przetwarzającym dane, natomiast ich administratorami pozostają lekarze i placówki medyczne".

Bogucki: zawiódł rząd

Na tematu wycieku danych milionów Polaków wypowiedział się w Radiu Zet Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP. 

"Mamy do czynienia z gigantycznym skandalem! Jeżeli dane wrażliwe wyciekają na taką skalę, to zasadne jest pytanie – i nie zadaję go jako polityk. Zadaję je jako pacjent!"

- wskazał.

Jak dodał - "bez względu na to, czy wśród danych, które wyciekły, są moje dane albo dane moich bliskich, jako pacjent pytam: gdzie są polskie służby? Gdzie jest Ministerstwo Cyfryzacji? Gdzie są służby specjalne? Gdzie jest MSWiA? Gdzie jest Ministerstwo Zdrowia? Gdzie jest pan Premier?".

Żyjemy w czasach, w których nie da się w 100% zabezpieczyć przed takimi sytuacjami, ale tutaj chodzi również o system. Skala tego wycieku jest po prostu gigantyczna. Żyjemy w bardzo trudnych czasach. Tak naprawdę jesteśmy w trakcie wojny hybrydowej, również w cyberprzestrzeni. To sfera niezwykle wrażliwa. Te dane mogą być wykorzystywane na tysiące nielegalnych, przestępczych sposobów. Mogą być użyte chociażby do szantażowania ludzi.

– ocenił szef KPRP.

W jego ocenie - "zawiódł rząd. Kto za to odpowiada? Kto odpowiada za osłonę wywiadowczą? Kto odpowiada za przeciwdziałanie różnego rodzaju patologiom? Kto odpowiada za to, żeby do takich sytuacji nie dochodziło? Jeżeli mówimy o tym, czy państwo działa, czy nie działa, to przekonujemy się o tym właśnie w takich sytuacjach".

Służby są po to nie tylko, żeby działać wtedy, kiedy mleko się już rozlało, i ścigać przestępców, którzy tego dokonali. Są również po to, żeby takim sytuacjom przeciwdziałać i nie dopuścić do tego, by w ogóle do nich dochodziło.

– zaznaczył.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka