Sobotnia Rada Krajowa Polski 2050 miała uspokoić nastroje w partii, w której trwa wewnętrzna walka o wpływy. Zamiast spokoju, jest zaognienie konfliktu, wzajemne oskarżenia i zapowiedzi odejścia z ugrupowania. Jedno z resztą już zrealizowane, bo odejście z Polski 2050 ogłosiła posłanka ugrupowania Żaneta Cwalińska-Śliwowska.
Burzliwą dyskusję wzbudziła tzw. „uchwała pokojowa”. Zobowiązana do „współpracy, dialogu i zakończenia sporów personalnych” nie poczuła się Paulina Hennig-Kloska, która zaatakowała nową przewodniczącą:
„My nie zapisywaliśmy się do partii, w której zabiera się ludziom głos i stanowi za nich”.
„Stajemy się tematem memów”
Do studzenia emocji rzucił się tym razem Paweł Śliz. Jak mają to w zwyczaju członkowie Polski 2050, znów publicznie, co jasno uwydatnia linię sporu w partii.
„Uchwała Rady Krajowej to „instrukcja obsługi spokoju” dla ludzi, którzy włożyli w ten projekt serce, a dziś z bólem patrzą, jak stajemy się tematem memów, zamiast symbolem jakości w polityce. Ta uchwała nie jest o tym, kto ma rację. Nie jest o funkcjach, ambicjach czy sporach. Jest o tym, by chronić Wasz tytaniczny wysiłek przed zmarnowaniem”
- tłumaczy polityk.
„Proponuję wyjście do przodu. Jestem gotów do rozmowy i szukania rozwiązań, bo wiem, że nie reprezentuję tu samego siebie, ale tysiące ludzi Polski 2050 i też tych którzy zaufali Polsce 2050 oddając nam swój gło” - zagrzewa do zgody.
Pamiętam rozmowy do późna w nocy, energię ludzi z marzeniem o Polsce, w której współpraca wygrywa z polaryzacją.
— Paweł Śliz (@SlizPawel) February 15, 2026
To nie były kalkulacje ani stanowiska. To była Idea. Idea większa niż każdy z nas.
Uchwała Rady Krajowej to „instrukcja obsługi spokoju” dla ludzi, którzy włożyli w…
Sobotnia Rada Krajowa Polski 2050 zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali eskalacji napięć. Rada chce też zawieszenia postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymania się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych. Po obradach Rady Krajowej pojawiły się głosy, że „kagańcowa” uchwała nie ma mocy prawnej oraz że to symboliczny koniec partii.