W Krakowie trwa zbiórka podpisów potrzebnych do zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Mieszkańcy składają podpisy na kartach, którymi dysponują wolontariusze widoczni w całym mieście.
Oddolna inicjatywa nie podoba się jednak wszystkim mieszkańcom Krakowa. Niebezpieczną sytuację pokazał na X radny Michał Drewnicki.
„Zostałem zaatakowany przez przeciwnika referendum ws. odwołania Miszalskiego- prezydenta Krakowa, przed chwilą, gdy zbierałem podpisy przed Placem Bieńczyckim w Nowej Hucie” - przekazał.
Jak relacjonuje, zjawił się pozornie neutralnie nastawiony mężczyzna z zamiarem złożenia podpisu.
„Bierze ode mnie podkładkę z kartą do podpisu i długopisem zaczyna przekreślać wiersze, szybko odbieram mu kartę i pytam: co pan robi?! Widzę agresję, więc włączam nagrywanie. Resztę widzicie na filmie”
- wskazuje radny Prawa i Sprawiedliwości.
Zapewnił, że ostały się wszelkie złożone wcześniej podpisu. „Wszystkim, którzy mimo nieprzychylności władzy i niektórych zbierają podpisy chce powiedzieć, że należy się szacunek za wysiłek który wkładają działać z serca dla dobra naszego Krakowa” - konkluduje.
Zostałem zaatakowany przez przeciwnika referendum ws. odwołania Miszalskiego- prezydenta Krakowa, przed chwilą, gdy zbierałem podpisy przed Placem Bieńczyckim w Nowej Hucie.
— Michał Drewnicki (@MichalDrewnicki) February 7, 2026
Stoimy sobie spokojnie, ludzie podchodzą, podpisują, rozmawiamy. Gdy już się mamy zbierać w inne miejsce… pic.twitter.com/bJK2Azmj2C