Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Tusk rozmawia z Francją o parasolu nuklearnym. "Prezydent nie był informowany"

- Prezydent Karol Nawrocki nie był informowany o rozmowach, jakie rząd prowadzi z Francją w sprawie odstraszania nuklearnego - oznajmił Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Polityk podkreślił też, że realnymi zdolnościami do odstraszania nuklearnego dysponują przede wszystkim Stany Zjednoczone.

Autor:

Tusk o rozmowach z Francją 

Premier Donald Tusk poinformował w poniedziałek, że Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego.

Wcześniej w poniedziałek prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił, że osiem krajów zgodziło się wziąć udział w zaproponowanym przez Francję zaawansowanym odstraszaniu; są to: Belgia, Dania, Grecja, Holandia, Niemcy, Polska, Szwecja i Wielka Brytania.

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, pytany o te doniesienia stwierdził, że prezydent nie był o tych rozmowach informowany. Zaznaczył, że „podstawowe pytanie w tym kontekście polega na tym, czy strona francuska ma odpowiedni arsenał nuklearny, aby w sposób rzeczywisty zapewnić parasol ochronny”.

Prezydencki doradca powiedział, że realnymi zdolnościami do odstraszania nuklearnego dysponują przede wszystkim Stany Zjednoczone, które w ramach programu Nuclear Sharing są obecne w kilku państwach europejskich. Zwrócił uwagę, że w Europie Środkowej i na wschodniej flance NATO brakuje obecności amerykańskich zdolności nuklearnych, podczas gdy Rosja rozbudowała swoją infrastrukturę w obwodzie królewieckim i na terytorium Białorusi. Wobec tego - argumentował szef BPM - w pierwszej kolejności Polska powinna zabiegać o dołączenie do programu Nuclear Sharing i rozmawiać z Amerykanami.

Pytany, czy prezydent zamierza podjąć działania w tej sprawie, zarzucił rządowi, że „od dwóch lat niewiele się dzieje” na tym odcinku. Wskazał również, że w Sejmie od dwóch lat czeka na rozpatrzenie uchwała wzywająca rząd do działań i że nie spodziewa się, by marszałek Włodzimierz Czarzasty coś z nią zrobi.

Pytany, czy Amerykanie byliby otwarci na rozlokowanie broni nuklearnej w Polsce, Przydacz stwierdził, że podobny sceptycyzm towarzyszył w 2015 r. rozmowom o stacjonowaniu wojsk USA w Polsce, a rok później podjęto decyzję o rozlokowaniu kilku tysięcy żołnierzy, co potem rozbudowano do ponad 10 tysięcy.

- Kropla drąży skałę – powiedział. Nie chciał jednak ujawniać, jak na temat zareagował w rozmowach z Nawrockim Donald Trump, zaznaczając, że są to rozmowy najlepiej prowadzone w zaciszu gabinetów.

 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane