Przemysław Czarnek na konferencji prasowej w Katowicach stanął obok górników i podkreślił, że zarówno oni, jak i pracownicy innych sektorów, stają przed widmem rosnącego bezrobocia.
- Rosnące bezrobocie będzie wynikało z faktu, że ceny energii w Polsce są najdroższe w UE i rosną najszybciej w UE. Jednym z zasadniczych elementów i powodów wzrostu cen energii w Polsce, jest absurdalny system ETS - powiedział.
Jak przekazał kandydat PiS na premiera, wydobycie tony węgla w Polsce, w zależności od regionu, to koszt od 300 do 800 zł, a koszt spalenia tej tony węgla to drugie tyle, bo to mniej-więcej 160 euro. - Trzeba kupić dwa uprawnienia do emisji CO2, które podbijane przez spekulacje na rynkach, kosztują dziś 80 euro - doprecyzował.
To absurd, który dotyka przede wszystkim Polskę. Mamy inne sytuacje, inne warunki, złoża, możliwości, ale i inną pogodę. Opieranie gospodarki energetycznej na OZE jest jakimś totalnym absurdem.
– zaznaczył Czarnek.
"Dzisiaj chcemy wesprzeć pana prezydenta Nawrockiego i zażądać od rządu, który za chwilkę będzie na Radzie Europejskiej dyskutował na temat ETS-u, zaapelować - wychodzimy z ETS-u, tak jak mówi Karol Nawrocki. Zwłaszcza tego, który mamy od 2014 roku, a właściwie od decyzji z 2014 roku, która została podważona przez TK z 10 czerwca 2025 roku" - stwierdził polityk PiS.