Miller o Braunie: "Rozmowa z nim byłaby interesująca"
O postaci Brauna jako pierwszy wypowiedział się w grudniu ub. r. Leszek Miller. Wskazał wówczas, że chciałby się z nim spotkać.
Myślę, że rozmowa z nim byłaby interesująca. U nas jest takie przekonanie, że jak ludzie się spotkają i ze sobą rozmawiają, to ten jeden musi zawsze przejść na stronę tego drugiego. (…) Przecież tak nie jest. Można się spotkać i rozstać się z tymi samymi poglądami
– oznajmił.
Podkreślił też, że lubił odbywać spotkania z ludźmi o innych poglądach politycznych, ponieważ "zawsze coś z tego wynosił".
Z kolei Braun w wywiadzie na kanale "Monika Jaruzelska zaprasza" udzielonym kilka tygodni później wypowiedział się w pozytywnych słowach o Millerze.
Nikt już w tym pokoleniu ludzi, z którymi ja jestem na antypodach politycznych nie ma do powiedzenia rzeczy ciekawszych od pana premiera Leszka Millera. Czy to nie ciekawe?
– oświadczył.
Dodał także, że "byłoby dla Polski stokroć lepiej, gdyby nie tylko w ławach poselskich czy senatorskich, ale nawet i w ławach zwanych tramwajem, tych rządowych w Sejmie, żeby zasiadał na powrót pan premier Leszek Miller".
W tym samym wywiadzie Braun mówił także o swojej współpracy z takimi kontrowersyjnymi postaciami takimi jak Mateusz Piskorski, Wojciech Olszański i Marcin Osadowski.
"Braunizacja" sprzyja Tuskowi
W ostatnich miesiącach publikowane sondaże poparcia dla partii politycznych wskazywały na wyraźny wzrost notowań Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która w niektórych badaniach była przedstawiana nawet jako trzecia siła polityczna w kraju. Jak zauważali publicyści Strefy Wolnego Słowa w licznych komentarzach, taki układ może sprzyjać Koalicji Obywatelskiej oraz Donaldowi Tuskowi, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych w 2027 roku.
"Braun idealnie wpasowuje się w ten obraz prawicy, który latami w swojej propagandzie przedstawiały media takie jak „Gazeta Wyborcza” czy TVN. Ten wyimaginowany prawicowiec uosabiał wszystkie najgorsze cechy – oczywiście równie wyobrażonej – strasznej, zaściankowej polskości, która stoi na przeszkodzie lepszej części społeczeństwa do stania się „prawdziwymi Europejczykami”
– wskazywał Dawid Wildstein.