Na początku czerwca br. w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie odbyło się 9-godzinne przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w związku z postępowaniem w sprawie tzw. dwóch wież.
Pełnomocnikiem Gererda Birgfellnera, austriackiego biznesmana, który w postępowaniu miał status pokrzywdzonego, był mec. Roman Giertych. Nie dotrwał jednak nawet do połowy przesłuchania drugiej strony. W mediach społecznościowych żalił się, że prokurator uchylała 80 proc. jego pytań i złożył wniosek o jej wyłączenie, co zostało odrzucone.
Jakub Pilarek z Radia Wnet poinformował, że prokuratura, "a konkretnie prokurator Małgorzata Szeroczyńska", umorzyła głośną sprawę.
"Według nieoficjalnych informacji Radia Wnet powodem umorzenia sprawy było stwierdzenie, że »czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia«, czyli art. 17 par. 1 pkt 1 kodeksu postępowania karnego"
- czytamy.
Kompromitacja Giertycha, Gazety Wyborczej, LSO i Bodnara.
— Jakub Pilarek (@JakubPilarek) June 30, 2026
Olbrzymi plus dla prokurator Małgorzaty Szeroczyńskiej, która pokazała, że nie ulega politycznym naciskom Giertycha.
A teraz pomyślmy, ileż to pracy i energii prokuratury zostało zmarnowane na tę sprawę. Ona została… https://t.co/ran3Mc7OTx
A teraz pomyślmy, ileż to pracy i energii prokuratury zostało zmarnowane na tę sprawę. Ona została naprawdę już wcześniej przebadana, a decyzję o umorzeniu sprawy oceniła jako zasadną sędzia z Iustitia
- zwrócił uwagę Pilarek.