Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Dziewięć godzin przesłuchania Kaczyńskiego. Giertych nie wytrzymał nawet do połowy

W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie około godziny 19,00 zakończyło się przesłuchanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w związku z postępowaniem w sprawie tzw. dwóch wież - przekazał rzecznik tej prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba. Kaczyński przesłuchiwany był w charakterze świadka od godz. 10.00. Roman Giertych, choć buńczucznie zapowiadał przesłuchanie na portalu X, do końca nie wytrzymał. Po czym żalił się, że prokurator uchylała 80 procent jego pytań i zamierza złożyć wniosek o jej wyłączenie.

Śledztwo w sprawie „dwóch wież”, gdzie rzekomym pokrzywdzonym jest austriacki biznesmen Gerald Birgfellner reprezentowany przez Romana Giertycha i Jacka Dubois, zostało wszczęte przez warszawską prokuraturę okręgową w lutym ub.r., choć wcześniej w 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie.

Kaczyńskiego przesłuchiwali 9 godzin. Giertych wyszedł w trakcie

Rzecznik przekazał, że przesłuchanie przebiegało w „dobrej atmosferze”. - Aczkolwiek nie będę ukrywał, że jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, niemające większego wpływu na dalszy tok przesłuchania - dodał.

Prok. Skiba podkreślił, że na początku przesłuchania Jarosław Kaczyński złożył oświadczenie, że uznaje przesłuchującą go prokurator „za osobę nielegalną, aczkolwiek wyraża zgodę na przesłuchanie, gdyż będzie ten protokół dowodem w dalszej walce o przywrócenie praworządności”. - Następnie przesłuchanie odbywało się w sposób bardzo zdyscyplinowany - dodał prok. Skiba.

Rzecznik zaznaczył, że prezes PiS udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania, które mu zadano i ani razu nie skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy, w przypadku gdyby odpowiedź mogła narazić go na odpowiedzialność karną.

Na początku przesłuchania - jak relacjonował rzecznik - świadek i jego pełnomocnicy zawnioskowali też o niedopuszczenie w przesłuchaniu pełnomocnika pokrzywdzonego mecenasa Romana Giertycha. Jednak prokurator prowadząca sprawę tego wniosku nie uwzględniła. Giertych i tak nie wytrzymał do końca i po czterech godzinach opuścił prokuraturę. Później na antenie TVP w likwidacji żalił się, że prowadząca przesłuchanie prokurator uchyliła większość jego pytań i będzie chciał jej wyłączenia ze sprawy, a następnie - ponownego przesłuchania Kaczyńskiego.

Prok. Skiba dodał, że w trakcie przesłuchania zarządzono kilka przerw; protokół z przesłuchania liczy 40 stron, a także, że prokurator prowadząca czynności poinformowała go, że na ten moment nie będą planowane „inne czynności procesowe w tym postępowaniu”.

Lewandowski: Sprawa zmierza w kierunku umorzenia

Zarówno mec. Roman Giertych, jak i drugi z pełnomocników pokrzywdzonego dobrze zapewne wiedzą, że sprawa tzw. „Dwóch Wież” zmierza w kierunku umorzenia. Przesłuchiwanie przez Prokuraturę osoby wskazywanej w zawiadomieniu jako sprawca przestawia jako świadka (z pouczeniem w trybie art. 183 KPK), oznacza, że nie ma żadnych dowodów na przedstawienie Jarosławowi Kaczyńskiemu jakichkolwiek zarzutów. Od początku jasne było dla prawników, który wiedzą czym jest przestępstwo oszustwa (art. 286 KK) i czym jest zamiar bezpośredni kierunkowy, że ta sprawa to teatr dla "silnych razem". Sąd Okręgowy w Warszawie już raz utrzymał w mocy postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Ciekawe czy opinia publiczna zostanie w ogóle poinformowana co z tą sprawą i jak się skończyła.

– komentuje adwokat Bartosz Lewandowski.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka