Chodzi konkretnie o 20 325,20 zł. Umowa została zawarta 1 lipca z warszawskim salonem Osman Atelier. W mediach społecznościowych firma informuje, że działalność firmy obejmuje m.in. "fryzjerstwo, make-up dzienny, biznesowy, okolicznościowy, wieczorowy i ślubny".
Uwagę na kontrakt zwrócił użytkownik X @obserwujesobie. - O ja naiwny! Byłem przekonany (serio), że politycy za fryzjera, to se sami płacą. A tu proszę, ciocia Małgonia i fryzury na koszt podatnika. Ciekawe, czy chociaż tipa zostawia? - napisał na platformie społecznościowej.
O ja naiwny!
— Bꓭambo (@obserwujesobie) July 22, 2026
Byłem przekonany (serio), że politycy za fryzjera, to se sami płacą.
A tu proszę, ciocia Małgonia i fryzury na koszt podatnika.
Ciekawe, czy chociaż tipa zostawia?🙄 pic.twitter.com/9gjcDuvP73
Po jego wpisie pojawił się krytyczne pod adresem polityków komentarze.
Dla Polaków wór ziemniaków, dla polityków platformy fryzjer za nasze podatki ! https://t.co/U1TYAPMfa1
— ewa 🇵🇱 (@ewamusialek) July 22, 2026
A miało być lepiej, taniej po 100 dniach a tu "niespodzianka" na koszt podatnika nawet fryzjer i nie tylko. Brak wstydu, to jest żenada rządu Tuska
— Zofia Brycka (@ZBrycka97758) July 22, 2026
O ja naiwny!
— Bꓭambo (@obserwujesobie) July 22, 2026
Byłem przekonany (serio), że politycy za fryzjera, to se sami płacą.
A tu proszę, ciocia Małgonia i fryzury na koszt podatnika.
Ciekawe, czy chociaż tipa zostawia?🙄 pic.twitter.com/9gjcDuvP73