Po publikacji na naszych łamach tekstu, w którym przytoczyliśmy obszerne fragmenty uzasadnienia postanowienia SN autorstwa sędziów Wiesława Kozielewicza i Zbigniewa Korzeniowskiego, środowisko prawnicze zaczęło publicznie zadawać pytania o legalność działań prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości.
Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał, że odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców przed upływem kadencji – bez wyraźnej podstawy ustawowej – nie jest prawnie możliwe ani skuteczne, a powoływanie „dublerów” narusza zasadę legalizmu.
Więcej w tekście: To mocny cios dla Żurka i Bodnara. "Starzy" sędziowie SN: nie mieli prawa odwołać Schaba, Radzika, Lasoty
Ad Vocem: „To ewidentne naruszenie prawa”
W reakcji na publikację Niezalezna.pl głos zabrało Stowarzyszenie Ad Vocem, pisząc wprost:
„Jak zatem teraz ocenić zachowanie prokuratorów, którzy ‘wpadli’ do siedziby KRS i zabrali rzecznikom dyscyplinarnym akta? Takie działanie to ewidentne naruszenie prawa!”
Stowarzyszenie przypomniało również o zabezpieczeniu udzielonym 5 stycznia 2025 r. przez Trybunał Konstytucyjny (sygn. K 16/24), które – jak podkreślono – blokuje możliwość wykonywania czynności przez rzeczników dyscyplinarnych „ad hoc” powołanych przez ministra.
„Powołani przez ministrów Bodnara i Żurka rzecznicy dyscyplinarni sędziów działają nielegalnie. Wszelkie podjęte przez nich działania nie wywołują skutków prawnych i są nieistniejące w obrocie prawnym demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP)”
– czytamy w stanowisku.
Jak zatem teraz ocenić zachowanie prokuratorów którzy „ wpadli" do siedziby @KRS_RP i zabrali rzecznikom dyscyplinarnym akta?
— Stowarzyszenie Ad Vocem (@StAdVocem) January 25, 2026
Takie działanie to ewidentne naruszenie prawa!
Co zaś do rzeczników dyscyplinarnych ad hoc Ministra Sprawiedliwości, to przypominamy, że w dniu 5… https://t.co/ao4woGpmbZ
„Orzeczenie było znane prokuraturze”
Do sprawy odniosła się także prokurator, członek Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem Iwona Tryfon-Wilkoszewska, wskazując, że kluczowe orzeczenie SN było znane jeszcze przed wejściem prokuratorów do siedziby rzeczników:
„To orzeczenie było znane Prokuraturze przed najazdem prokuratorów Rzepy i Narłowskiego na siedzibę RD w KRS. Chcieli pokazać, że już nawet orzeczenia ‘paleo’ sędziów mają w ‘d’, czy podprowadzić dowody zebrane przeciwko sędziom wywrotowcom? Sama nie wiem”.
To orzeczenie było znane Prokuraturze przed najazdem prokuratorów Rzepy i Narłowskiego na siedzibę RD w KRS. https://t.co/fk7IuACKlL
— Iwona Tryfon-Wilkoszewska (@IwonaTryfon) January 25, 2026
Chcieli pokazać, że już nawet orzeczenia "paleo" sędziów mają w "d", czy podprowadzić dowody zebrane przeciwko sędziom wywrotowcom?
Sama nie wiem.
Zarzut manipulacji i świadomego ignorowania SN
Jeszcze ostrzej sprawę ocenił Jakub M. Iwaniec z Prawnicy dla Polski, który zarzucił kierownictwu Ministerstwu Sprawiedliwości manipulację i świadome ignorowanie Sądu Najwyższego:
„Wszystkie orzeczenia dyscyplinarne SN są z urzędu doręczane MS do Departamentu Nadzoru Administracyjnego. Wszyscy zatem doskonale znali przedmiotowe stanowisko SN, a mimo to potraktowali doświadczonych sędziów i ich postanowienie ‘z buta’”.
Iwaniec wskazał też bezpośrednio na odpowiedzialność kierownictwa resortu, podkreślając, że działania wobec legalnych rzeczników miały charakter siłowy i bezprawny.
Stąd też wynurzenia panów @_Dariusz_Mazur i @CzeszkiewiczDom są niczym innym, jak manipulacją, wręcz kłamstwem. Wszystkie orzeczenia dyscyplinarne @SN_RP_ , w tym to zalinkowane, są z urzędu doręczane @MS_GOV_PL do Departamentu Nadzoru Administracyjnego, który zajmuje się… https://t.co/p8k4uS6MoG
— Jakub M. Iwaniec (@IwaniecKuba) January 25, 2026
„Gotowy akt oskarżenia”
Mocny komentarz opublikował również Sławek Jastrzębowski, który napisał:
„To jest gotowy akt oskarżenia dla Żurka i jego przemocowych kumpli”.
To jest gotowy akt oskarżenia dla Żurka i jego przemocowych kumpli... pic.twitter.com/ZMw0SPjXpU
— sławek jastrzębowski 🇵🇱 (@sjastrzebowski) January 25, 2026