Zapowiadany od dłuższego czasu rozłam w Polsce 2050 stał się faktem, a katalizatorem stały sięwybory na nowego przewodniczącego partii, które wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Dziś grupa parlamentarzystów na czele z wiceprzewodniczącą Polski 2050, Pauliną Hennig-Kloską, a także m.in. z Ryszardem Petru, Aleksandrą Leo, Żanetą Cwaliną-Śliwowską, Mirosławem Suchoniem, Sławomirem Ćwikiem, Rafałem Kasprzykiem, ogłosiła powstanie nowego klubu parlamentarnego.
Podjęliśmy decyzję, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów, które składaliśmy w trakcie kampanii w 2023 r. - przekazała Hennig-Kloska.
Dodała, że w obecnym klubie "brakuje zaufania, przestrzeni do działania". - Klub parlamentarny Polski 2050 [liczący 31 posłów] nie zabrał się podczas ostatniego posiedzenia Sejmu ani razu. To pierwsza taka sytuacja podczas mojej 10-letniej kariery parlamentarnej - oświadczyła minister klimatu i środowiska.
Wskazała, że nowy klub "pozostanie lojalnym partnerem w koalicji rządzącej".
- To jest dla nas niezwykle ważne, by przestać być wewnętrzną opozycją tej koalicji. Jesteśmy jej członkiem, podmiotowym uczestnikiem. Czas, by zakończyć dyskusję, czy koalicja ma trwałe fundamenty, by dalej funkcjonować. Umówiliśmy się, że przez 4 lata będziemy lojalnie współpracować i nie mamy przyjemności tłumaczyć się z różnych "herbat" i rozmów, o których państwo bardzo często słyszycie w kuluarach
- oświadczyła Hennig-Kloska.
Klub będzie nosił nazwę "Centrum". - Mamy 18 deklaracji łącznie posłów i senatorów - dodała.
W przyszłym tygodniu ma zostać przedstawione prezydium klubu. Obecnie w jego skład wejdzie 15 posłów i 3 senatorów.