Podczas konferencji prasowej Gawkowski atakował prezydenta Nawrockiego, twierdząc, że „zachowuje się jak prezydent chaosu”, jak również narzucając narrację, jakoby prezydent odnotował „wzmożony ruch dotyczący wetowania ustaw przyjmowanych przez parlament”.
– W kampanii prezydent Nawrocki obiecywał, że będzie słusznie współpracował z rządem i będzie zwracał uwagę na trudne projekty, będzie chciał o nich rozmawiać. Dzisiaj pan prezydent Nawrocki zachowuje się jak taki typowy „wetomat” – stwierdził.
To narracja, którą rząd Donalda Tuska, nie konsultujący projektów z prezydentem, narzuca od początku kadencji Karola Nawrockiego. Prezydent dwa dni temu zamieścił nagranie, na którym zapowiedział: "Korzystam z prawa weta wyłącznie wtedy, gdy wymaga tego interes obywateli".
Powtarzam moją propozycję dla rządu i do premiera Donalda Tuska: zapraszam do konsultowania projektów ustaw już na wczesnym etapie prac. Takie działanie usprawniłoby proces legislacyjny, ograniczyłoby konieczność wetowania ustaw wadliwych, a przede wszystkim służyłoby obywatelom. Głosy Polaków i ekspertów wskazują, że oczekują od Prezydenta i rządu takiej współpracy. Dlatego zwracam się do pana premiera i państwa ministrów: rozmawiajmy o sprawach Polaków w sposób merytoryczny, z pełną odpowiedzialnością za przyszłość naszej ojczyzny.
– powiedział Nawrocki.
Koalicji rządzącej najwyraźniej marzył się taki prezydent, jak Bronisław Komorowski, który przez kadencję 2010-2015 zawetował... cztery ustawy. Oświadczenie prezydenta Nawrockiego jednoznacznie wskazuje, że na taką postawę Donald Tusk i jego ministrowie nie mają co liczyć.