Paulina Hennig-Kloska, dotychczasowa wiceprzewodnicząca Polski 2050, ogłosiła powstanie koła parlamentarnego Centrum, w skład którego weszło 15 posłów i 3 senatorów dotychczas związanych z Polską 2050. Przewodnicząca Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, polityków, którzy odeszli z partii i założyli koło Centrum nazwała "dezerterami, którzy nie zdali egzaminu z demokracji".
Szymon Hołownia, były lider Polski 2050, zapewnił, że partia ma w dalszym ciągu klub, w którym jest 15 posłów i 1 senator.
W mediach, także społecznościowych, pojawiają się przypuszczenia dotyczące kolejnych nazwisk, które miałyby opuścić klub Polski 2050.
Dzisiaj Polska Agencja Prasowa podała, powołując się na polityków PSL, że z Polski 2050 do Centrum może przejść jeszcze 5 kolejnych posłów.
W "Politycznej kawie" Tomasza Sakiewicza, poseł Polski 2050, Kamil Wnuk, zdementował te pogłoski.
- Ja uspokoję, mimo że część osób piszących na portalu X swoje wywody twierdzi, że ktoś z naszego klubu odejdzie. Zaprzeczę, to jest nieprawda. Osoby, które zostały dzisiaj w klubie Polski 2050 to osoby, których ja jestem pewien, z którymi pracuję od lat. Jakbym miał nie ufać [Łukaszowi] Osmalakowi, [Piotrowi] Strachowi czy [Pawłowi] Ślizowi, to nie miałbym zupełnie komu w tej polityce ufać. Zostały tylko te osoby, którym ja ufam, którym ufa Szymon Hołownia, myslę, że ufa im także Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W klubie jest 16 osób, ale to formalnie, ale jest jeszcze Paweł Zalewski, który się nie określił. Więc jeśli mówimy o jakichś potencjalnych odejściach, to może to nazwisko Pawła Zalewskiego biorą pod uwagę
- ocenił Wnuk.
- Nie przewidujemy żadnych odejść w przyszłym tygodniu z Polski 2050, z klubu parlamentarnego - dodał.
Przyznał jednocześnie, że "są osoby zainteresowane dołączeniem do klubu Polski 2050".
Kamil Wnuk zadeklarował, że na chwilę obecną żaden z posłów Polski 2050 nie zamierza startować z list z Koalicją Obywatelską.