Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Szymon Giżyński,
21.09.2016 19:43

Nasz wiek osiemnasty

O analogiach między sytuacją geopolityczną i wewnętrzną Polski w XVIII w. i współcześnie powiedziano i napisano bardzo wiele.

O analogiach między sytuacją geopolityczną i wewnętrzną Polski w XVIII w. i współcześnie powiedziano i napisano bardzo wiele. Wnioski płynące z tych porównań są dla współczesnej polskiej myśli politycznej bardzo cenne. Wskażą na trwałe dla Polski niebezpieczeństwa, a także na pojawiające się dla nas szanse.

W XVIII w. Polsce zagrażały dwa żywioły, rosyjski i niemiecki – ten ostatni zorganizowany w dwa państwa: Prusy i Austrię. Dzisiaj jest podobnie. Rolę Prus odgrywają Niemcy Angeli Merkel, rolę Austrii – Unia Europejska… też Angeli Merkel. Suwerenne Niemcy próbują nas zdominować przede wszystkim na swój własny rachunek, ale czynią to przemyślanie: dla osłony i asekuracji swoich narodowych celów używają podporządkowanej sobie Unii Europejskiej.

Niemcy kontrolują w Polsce trwały proces polegający na tym, że francuskie, hiszpańskie, włoskie, belgijskie, holenderskie, a nawet portugalskie czy duńskie wpływy gospodarczo-finansowo-cywilizacyjne są większe w naszym kraju niż Polski na obszarze tych państw.

Portugalczycy zdominowali polski handel hurtowy i detaliczny – m.in. w postaci Biedronek. Duńczycy umacniają się w przetwórstwie rolno-spożywczym. Rządy PO-PSL ani nie chroniły polskiego rynku, ani tym bardziej nie odpowiadały europejskim partnerom pięknym za nadobne. Tak jak po Połtawie, od 1709 r., Rosja miała apetyt na całą Polskę, tak dzisiaj Niemcy Angeli Merkel chcą – jako najsilniejsze państwo Unii Europejskiej – rozciągnąć swoje wpływy na całą Polskę. Dodajmy pospiesznie – za, przynajmniej tymczasowym, przyzwoleniem Rosji Putina.

Tak jak w XVIII w. czynnikiem paraliżującym funkcjonowanie naszego państwa i wiodącym je wprost ku utracie suwerenności i niepodległości była zmowa i brak zgody Rosji, Prus i Austrii na reformy ustrojowe i wojskowe w Rzeczypospolitej, tak obecnie czynnikiem nacisku na Polskę pozostaje kwestia naszego swobodnego, niekwestionowanego i suwerennego rozwoju gospodarczego. To na dzisiaj i na jutro polskie „być albo nie być”.

Tak jak w XVIII w. wrogowie Polski wspierali i wychwalali ówczesnych polskich zdrajców i renegatów, tak i dzisiaj mocarze Wschodu i Zachodu chwalą to, co dla nich wygodne, i swoich polskich popleczników, przyczyniając się skądinąd do ich precyzyjnej identyfikacji.

Warto jednak przedstawić ważne różnice sytuacji Polski w XVIII w. i współcześnie. Chodzi zwłaszcza o obecne szanse, jakie pojawiły się dzięki werdyktowi narodu 24 maja i 25 października 2015 r. W Warszawie od jesieni ubiegłego roku rządzą polscy patrioci, którzy uzyskali bardzo silną legitymację do sprawowania władzy. Jest bowiem PiS pierwszą polską formacją polityczną, która po 1989 r. z woli narodu i w demokratycznych wyborach uzyskała samodzielną większość parlamentarną.

Po dramacie i zapaści rządów PO i PSL‑u Polska jest wreszcie krajem traktowanym przez sojuszników i niesojuszników poważnie, jako państwo suwerenne. Zakończyły się rządy oparte na tchórzostwie i cwaniactwie. W celu wygrywania polskich spraw w Unii Europejskiej powinniśmy się posługiwać m.in. metodą precedensów, czyli włączyć do naszego modus operandi prekursorskie i udane próby załatwiania swoich narodowych interesów przez Niemcy, Danię, Luksemburg, Węgry i pozostałych członków UE. Na obszarze Polski nie ma obcych wojsk, są wojska sojusznicze – żołnierze z amerykańskich jednostek NATO – i będzie ich coraz więcej. Dzisiejszą targowicę – czyli KOD, PO, Nowoczesną i ich paputczików – wspierają nie obce wojska, lecz Komisja Wenecka i biurokracja brukselska – co prawda ideologicznie sfanatyzowana, ale jak się zdaje, skazana na pragmatyzm, z nadmiaru kłopotów własnych.

Polskie siły patriotyczne nie dają się wciągnąć w pułapkę ani orientacji rosyjskiej, ani niemieckiej. Przecież to, co czyniła do niedawna ekipa PO-PSL – uprawianie orientacji na Rosję (Komorowski, PSL) i na Niemcy (Tusk, Sikorski), pozornie osobne i konkurencyjne – tylko podbijało stawkę w dziele unicestwiania Polski.

Trzeba także wiedzieć i pamiętać, że wszystko, co przeciwko Polsce czynią Rosja lub Niemcy, czynią to na wspólny rosyjsko-niemiecki rachunek i we wspólnym interesie, często dla doraźnych celów, zawsze – w długofalowej perspektywie.

Te różnice w sytuacji Polski w XVIII i XXI w. są dla nas korzystne, bo oznaczają dla nas niemałe pole manewru. Wie o tym dobrze Jarosław Kaczyński, co przekłada się na jego stanowcze „Nie cofniemy się ani o krok”, wypowiedziane m.in. w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”.

Autor jest posłem na Sejm RP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane