O planach siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego mówią nie tylko politycy opozycji, ale i doniesienia medialne. Przed weekendem Polsat News i Telewizja Republika informowały o mobilizacji w tym celu funkcjonariuszy policji w garnizonie warszawskim, a także okoliczne jednostki.
W sobotę i niedzielę mundurowi byli jednak obecni pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości, gdzie miała miejsce próba zmian władz uczelni. Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości, działania wymierzone w Akademię były zaledwie próbą generalną do tego, co władza ma zamiar zrobić w przypadku TK.
Policja wejdzie do TK?
W poniedziałek na antenie TVP w likwidacji europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Wawrykiewicz nie wykluczył, iż służby faktycznie wejdą do budynku Trybunału. Mówił o tym w kontekście doprowadzenia do sytuacji, w której sędziowie wybrani przez Sejm, którzy nie złożyli ślubowania przed prezydentem, będą orzekać w TK.
"Nie mówimy na razie absolutnie o policji. Natomiast w sytuacji, w której skuteczność funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, możliwość orzekania przez legalnie wybranych przez Sejm sędziów byłaby zakłócana w sposób siłowy, to oczywiście nie należy wykluczać takiego rozwiązania"
– powiedział jeden z założycieli inicjatywy "Wolne sądy", która w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy organizowała protesty rzekomo w obronie praworządności.
Warszawa stanie w miejscu?
Przypomnijmy, że o tym, co się stanie w przypadku takiej sytuacji, mówił w poniedziałek kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek. - [...] cała Polska gotuje się do tego, żeby natychmiast przyjechać do Warszawy i zablokować ulice. Będą to naprawdę gigantyczne manifestacje, jeśli tylko ta władza podniesie rękę na Trybunał Konstytucyjny - oświadczył na antenie Radia Zet.