Rząd w tajemnicy przygotowuje przyjęcie masowej fali migrantów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

PO chciała waloryzować 500 plus. Dlaczego nie złożyli projektu? Leszczyna: "Bo Kaczyński powiedziałby 1000"

- Mieliśmy projekt de facto gotowy waloryzacji na taką właśnie kwotę i nie składaliśmy go właśnie dlatego, żeby się nie licytować, bo jak my powiedzielibyśmy 700 czy 800 zł, to Kaczyński powiedziałby 1000 zł - tak na pytanie dlaczego PO wyszła z propozycją wprowadzenia 800 plus od czerwca dopiero po ogłoszeniu tego pomysłu przez Jarosława Kaczyńskiego odpowiedziała Izabela Leszczyna, posłanka tej partii.

Izabela Leszczyna
Zbyszek Kaczmarek

W niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że świadczenie 500 plus od nowego roku zostanie zastąpione nową stawką – 800 plus. Do zapowiedzi szefa partii rządzącej odniósł się Donald Tusk, przewodniczący PO. 

"Proponuję - i to jest to moje 'sprawdzam' wobec Jarosława Kaczyńskiego - żebyśmy przyjęli w głosowaniu decyzję o waloryzacji 500+ przed wyborami tak, żeby stała się ona faktem w Dniu Dziecka, 1 czerwca, a nie na Sylwestra 2024"

– powiedział Tusk. 

Opinia lidera PO na temat 500 plus ulegała w ostatnich latach częstym zmianom. W 2014 roku, gdy PiS jako partia opozycyjna proponowało wprowadzenie tego programu, Tusk przekonywał, że "według jego najlepszej wiedzy, nie ma takiej możliwości finansowania tego projektu" oraz "jeśli ktoś w Polsce wie, gdzie te miliardy leżą zakopane i można je natychmiast uruchomić i porozdawać ludziom, to ja będę najszczęśliwszym premierem w Europie".

Później, gdy był już w Brukseli, mówił, że "nie żałował, że nie wprowadził 500 Plus, bo bardzo dokładnie liczył, na co Polskę bezpiecznie stać, a na co Polski nie stać". Z kolei po powrocie do Polski i ponownym objęciu funkcji szefa PO przekonywał, że "Ewa Kopacz miała już przygotowany projekt, dość podobny do 500 Plus, z podobnymi skutkami, ale ona była w tym ostatnim roku porządkowania sytuacji po światowym kryzysie".

 

Izabela Leszczyna, posłanka PO, była dziś gościem RMF24, gdzie została zapytana o najnowszy pomysł Tuska. 

 

"Albo panie redaktorze sztandarowy projekt partii rządzącej, 500 plus, jest rzeczywiście projektem, który należy zachować. Wtedy żeby być uczciwym wobec milionów polskich rodzin, które planują swoje życie i wydatki w gospodarstwach domowych, właśnie wliczając do dochodu to 500 zł, to trzeba waloryzować. Mamy drugi rok dwucyfrowej inflacji. Jeśli chcielibyśmy odtworzyć siłę nabywczą 500 zł z 2016 roku, to musiałoby być dziś około 730 zł"

– mówiła.

Dopytywana, dlaczego dopiero po przedstawieniu propozycji waloryzacji 500 Plus do 800 zł przez Jarosława Kaczyńskiego PO przedstawiła swoją propozycję, Leszczyna odparła, że "premier Donald Tusk mówi wyraźnie 'sprawdzam', czy w wersji Kaczyńskiego to jest taki wyborczy szantaż i powiedzenie "zagłosujcie na PiS, bo jak zagłosujecie, to w styczniu przyszłego roku dostaniecie 800 zamiast 500", czy jest to rzeczywiście realny namysł i analiza sytuacji ekonomicznej polskich rodzin".

"Jeśli to jest to drugie, to chcemy to obnażyć. Wyborcy mają prawo wiedzieć, czy partia rządząca rzeczywiście myśli o tym, jak wesprzeć ludzi w trudnej sytuacji inflacyjnej"

– brnęła posłanka PO.

"Nie chcemy się z wami licytować" 

Leszczyna stwierdziła też, że "ogólna propaganda PiS-owska, która mówi, że PiS chce przede wszystkim wspierać rodziny, która jest kłamliwą propagandą, zasługuje, by ją obnażać".

"Mówimy wyraźnie, ze nie tylko składamy jutro ustawę, która mówi „waloryzujemy świadczenie 500 plus”. Po to, byśmy w wyborach w tej kampanii wyborczej nie prześcigali się, nie licytowali się. Wy dacie 800, my damy 1000, tylko byśmy starali się rozwiązywać realne problemy"

– przekonywała.

"I tak się licytujecie, tylko jesteście spóźnieni"

Prowadzący nie dawał za wygraną i jeszcze raz zapytał przedstawicielkę partii Tuska, "dlaczego, skoro ustawy są gotowe, PO wychodzi z inicjatywą dopiero po kongresie programowym PiS, skoro jak sama pani mówi, dało się przewidzieć, że PiS w pewny momencie pójdzie w licytację". 

"Donald Tusk dokładnie to powiedział. Nie chcemy się z wami licytować"

– odparła Leszczyna.

"Właśnie to Państwo robią, tylko licytują się nie na pieniądze, ale na czas" - zauważył prowadzący. 

"Nie. Realny spadek wartości 500 zł, to jest dziś musiałoby być ponad 700 zł. Mieliśmy projekt de facto gotowy waloryzacji na taką właśnie kwotę i nie składaliśmy go właśnie dlatego, żeby się nie licytować, bo jak my powiedzielibyśmy 700 czy 800 zł, to Kaczyński powiedziałby 1000 zł"

– mówiła Leszczyna.

"I tak się licytujecie, tylko jesteście spóźnieni" - podsumował dziennikarz. 

"Nie. Nie licytujemy się, bo nie mówimy „więcej”. Licytowalibyśmy się gdybyśmy mówili 1000"

– przekonywała polityk PO.

 



Źródło: RMF 24, niezalezna.pl, PAP

 

#Izabela Leszczyna #Donald Tusk #500 plus #800 plus #Platforma Obywatelska #Prawo i Sprawiedliwość

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Mateusz Mol
Wczytuję ocenę...
Wideo