Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Dlaczego Tusk nadal nie wybrał się na Ukrainę? Polityk PO odpowiada. Wymijająco...

Wojna za naszą wschodnią granicą trwa już prawie rok. W tym czasie wielu polskich polityków odwiedziło już Ukrainę. Nawet w pierwszych dniach rosyjskiej napaści. Czas leci, a Donalda Tuska w Kijowie czy innej ukraińskiej miejscowości od 24 lutego - nikt nie widział. Podobnie jak apeli o wysyłanie na Ukrainę jeszcze więcej broni, amunicji czy wsparcia humanitarnego. Dlaczego?

Donald Tusk
Fot. Tomasz Jedrzejowski/ Gazeta Polska

Takie pytanie zadała red. Katarzyna Gójska w porannym programie "W Punkt". Skierowała je bezpośrednio do Artura Łąckiego, partyjnego kolegi Tuska.

"To Pani nie widzi tego co robi, o co apeluje (Donald Tusk - red. dop.). To nie jest zadanie szefa opozycyjnej partii. Zadaniem jest nieprzeszkadzanie rządowi. Nie przeszkadzamy"

- próbował tłumaczyć bierność Tuska, Łącki - jeden z gości programu.

Dziennikarka podała jednak konkretny przykład. Przypomniała, jak jeden z niemieckich polityków opozycyjnych wybrał się na Ukrainę. Jak zaznaczyła - nie miało to znaczenia, czy wywodzi się on z opozycji czy też z części rządzącej. 

"Bo opozycjonista niemiecki musiał przekonywać rząd Scholza do tego, aby zdecydował się na pomoc wobec Ukrainy"

- brnął poseł PO. 

I tu wywołała się prawdziwa dyskusja...

Przypomnijmy, w przestrzeni publicznej często ze strony opozycji pojawiają się stwierdzenia, określające obecny rząd jako "prorosyjski". Ba, swego czasu pojawiła się również propozycja powołania specjalnej komisji śledczej, która miałaby badać... zażyłości rządu z Kremlem. Gdy wspomniała o tym red. Gójska, polityk Platformy zarzucił jej, że "chce wywołać fundamentalny spór".

Ponowiła zatem pytanie o to, dlaczego Tusk nadal nie wybrał się do Kijowa. 

"Nie od tego oni są. Od tego są ministrowie, premier i prezydent. Oni mają to robić"

- stwierdził Łącki, tłumacząc, że opozycja popiera działania rządu, co do przekazywania broni walczącej Ukrainie. "To w końcu jaki jest ten rząd? Prorosyjski czy proukraiński?" - dopytała prowadząca program. 

"Nie damy się przez dziennikarzy podzielić"

- wypalił Łącki, nie odpowiadając finalnie na zadane pytanie.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#wojna #Rosja #Ukraina #opozycja #Donald Tusk #W punkt

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo