Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Nowy minister Tuska grozi prezydentowi i opozycji. Upadający premier stawia na policyjny reżim?

Pogróżki w kierunku prezydenta Karola Nawrockiego, straszenie polityków opozycji prokuraturą, szykany wobec sędziów, czystki kadrowe z zemsty i obawy przed „sabotażem” oraz tradycyjne opowieści o braku praworządności. Waldemar Żurek (jeszcze niedawno sędzia, a w przeszłości drwal) rozpoczął sprawowanie urzędu ministra sprawiedliwości. Nic zaskakującego? Bynajmniej. Pojawiły się bowiem również pomysły wyjątkowo groźne - pisze w najnowszym numerze "Gazeta Polska".

Największe kontrowersje wzbudziła zapowiedź prawnej rebelii. Jak relacjonuje sędzia Piotr Schab, Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, minister sprawiedliwości otwarcie zakwestionował fundamenty państwa prawa. – Najistotniejsza, ale i najgroźniejsza, jest próba utworzenia antypaństwowej linii politycznej, wedle której – co minister Waldemar Żurek wprost powiedział – upada domniemanie konstytucyjności ustaw. Stwierdził, że nie jest konieczna weryfikacja zapisów ustawowych do realizacji określonych celów politycznych – tłumaczy sędzia Schab. Jego zdaniem realizacja tych planów oznacza prostą drogę do autorytaryzmu. – Wprowadzenie państwa policyjnego, bo jeżeli władza wykonawcza rządzi poza prawem, to jest oczywiste, że perspektywę realizacji swoich celów widzi w aparacie siłowym. Czyli wprost mamy odwołanie się do reżimu, do junty – ostrzega.

Działaniom ministra towarzyszy atmosfera zemsty i szykan. W pierwszym tygodniu zawieszono 46 prezesów i wiceprezesów sądów, w tym sędzię Małgorzatę Hencel-Święczkowską, prywatnie żonę prezesa Trybunału Konstytucyjnego, co on sam nazwał „przejawem zemsty”. Jednocześnie Waldemar Żurek zagroził sędziom powołanym po 2018 roku, że mogą ponosić osobistą odpowiedzialność finansową za wydane orzeczenia.

– To pytanie, czy ci podatnicy nie mogą dochodzić regresu od osoby, która wywołała szkody. To są sprawy, które można rozważać – stwierdził minister, co prawnicy odbierają jako próbę wywołania „efektu mrożącego”.

Kim jest człowiek, który w tak radykalny sposób chce zmieniać polskie sądownictwo? Jak ujawnia „Gazeta Polska”, nad nowym prokuratorem generalnym ciąży poważny zarzut. Prokuratura Krajowa od pół roku prowadzi śledztwo w sprawie poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Chodzi o dziesiątki orzeczeń, które Waldemar Żurek miał wydać w Krakowie, będąc w tym samym czasie na posiedzeniach KRS w Warszawie czy nawet na delegacjach zagranicznych. Sam minister twierdzi, że to nagonka „ziobrystów”, jednak kluczowe decyzje w śledztwie zapadały już za rządów Donalda Tuska.

Czy zapowiedź „prawnej rebelii” to samodzielny wyskok ministra, czy uzgodniony z premierem plan? Jakie inne kontrowersje kryją się za błyskawicznymi czystkami w sądach? O kulisach planu Waldemara Żurka i zagrożeniach dla polskiej praworządności przeczytasz w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska"

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane