Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Nowy teatrzyk do walki z Trumpem: Tusk chce badać "skandal w USA związany z pedofilią" i wątki rosyjskie

Donald Tusk, zamiast pilnować przestępców we własnym kraju, postanowił zabawić się w amerykańskiego prokuratora. Szef rządu ogłosił powołanie specjalnego zespołu, który ma badać… aferę pedofilską w USA. Cel wydaje się jasny: uderzenie w Donalda Trumpa poprzez łączenie go z KGB i Władimirem Putinem. Histerię antyamerykańską rząd nakręca w najlepsze, podczas gdy z Polski bezkarnie uciekł właśnie Marcin Turczyński ps. Turek – kluczowa postać w największej polskiej aferze pedofilskiej.

Premier RP ogłosił dziś:

„zdecydowaliśmy o powołaniu zespołu analitycznego i być może rozpoczęciu śledztwa w związku ze skandalem w USA związanym z pedofilią”.

Tusk podkreślił, że to „sprawa zupełnie bez precedensu”, która zajmuje uwagę polskiej opinii publicznej i oraz ministrów „ze względu na tzw. wątki czy ślady polskie w całej tej sprawie”.

Szef rządu oświadczył, że jeśli miał miejsce jakikolwiek przypadek wykorzystania polskich dzieci przez siatkę pedofilów i przez „organizatora tego szatańskiego kręgu, pana Epsteina”, to rząd zrobi wszystko, „żeby i ci, którzy są za to odpowiedzialni i ewentualnie pokrzywdzeni, żeby nie tylko widzieli aktywność państwa polskiego, ale żeby też zadośćuczynić jeśli będzie taka potrzeba i przede wszystkim, żeby skutecznie ścigać tych, którzy dopuszczają się tak koszmarnych zbrodni”.

Skąd to nagłe zainteresowanie sprawiedliwością za oceanem? Tusk nawet nie kryje, że chodzi mu o powiązanie amerykańskich konserwatystów z Rosją. Szef rządu sufluje narrację, że afera Epsteina to „operacja rosyjskiego KGB – tzw. »honey trap«, słodka pułapka, zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA”.

Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu podkreślił, ta sprawa musi być wyjaśniana również ze względu na bezpieczeństwo Polski i nie wykluczył, że „będziemy namawiać także innych partnerów, aby śledztwo w tej sprawie miało charakter międzynarodowy”.

Obsesja na punkcie Trumpa i USA

Ruch ten wpisuje się w prowadzoną przez Tuska od kilkunastu lat kampanię wypychania USA z Europy. Jak pisała niedawno "Gazeta Polska", „polityka zagraniczna Donalda Tuska wykazuje jedną, stałą cechę: bezwzględne podporządkowanie antyamerykańskim planom Berlina”. Tusk, który jeszcze w marcu 2023 roku „publicznie insynuował agenturalność Donalda Trumpa”, teraz próbuje ubrać te oskarżenia w szaty oficjalnego śledztwa państwowego.

To oczywiście szczyt hipokryzji w wykonaniu polityka, który sam jest twarzą fatalnego w skutkach „resetu” z Rosją z lat 2007–2014. Człowiek, który chciał układać się z Putinem „takim, jaki jest”, i którego rząd zapraszał Siergieja Ławrowa na odprawy polskich ambasadorów, dziś próbuje dokleić łatkę rosyjskiego agenta prezydentowi USA. Warto przypomnieć, że otoczenie obecnego premiera, w tym obecny ambasador w USA Bogdan Klich, nazywało Trumpa „niezrównoważonym”, a sam Tusk zasłynął infantylnym zdjęciem, na którym celuje w plecy prezydenta USA z palców ułożonych w kształt pistoletu.

Dziś ta „dyplomacja obelg” zamienia się w instytucjonalny atak. Tusk sugeruje, że „coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada”, iż skandal w USA to robota rosyjskich służb. Cel wydaje się oczywisty: zohydzenie Trumpa i Waszyngtonu w oczach polskiej opinii publicznej, konfrontacja z Waszyngtonem oraz odwrócenie uwagi od problemów w kraju.

Pedofil ucieka, policja bezradna

Podczas gdy Donald Tusk zapowiada szukanie pedofilów w Waszyngtonie, polskie służby nie zrobiły nic, by zapobiec ucieczce z Polski jednego z głównych bohaterów największej afery pedofilskiej na Pomorzu.

Marcin Turczyński ps. Turek, były szef niesławnej sopockiej „Zatoki Sztuki”, jest poszukiwany listem gończym. W procesie dotyczącym przestępstw seksualnych wobec nieletnich został skazany na 6 lat więzienia. Mimo wyroku „nie stawił się w zakładzie karnym”. 

Szokujące jest, że Turczyński - mający ogromne wpływy i zasoby pieniężne - nie dostał nawet (w przeciwieństwie od emerytki, która miała grozić Jerzemu Owsiakowi!) zakazu opuszczania kraju, i to mimo nieprawomocnego wyroku za czyny pedofilskie.

Dziennikarz Mikołaj Podolski, który ujawnił mroczne sekrety „Zatoki Sztuki”, nie przebierał w słowach, punktując indolencję państwa pod rządami Koalicji 13 Grudnia. „To jest kompromitacja wszystkich – sądu, policji i prokuratury. Pozwolili uciec dyrygentowi największej afery pedofilskiej w historii Pomorza” – napisał w mediach społecznościowych. Jak zauważył dziennikarz, „skoro media parę miesięcy temu donosiły, że zbliża się jego rozprawa apelacyjna (...) to polskie służby powinny już wtedy wiedzieć, gdzie przebywa. Wygląda na to, że nie wiedzą nawet dziś”.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane