Konfederacja jest - według większości sondaży - trzecią siłą na polskiej scenie politycznej. Choć do wyborów parlamentarnych jeszcze ponad półtora roku, ugrupowanie może stanowić ważny podmiot w budowie przyszłego rządu.
O ewentualne scenariusze pytany był dziś w TV Republika rzecznik Konfederacji, Wojciech Machulski.
- W ramach idei szukamy dobrych rozwiązań, które popchną Polskę do przodu po fatalnych rządach Donalda Tuska. (...) Będziemy szukać w przyszłym parlamencie większości do tego, by ten program realizować, to jest nasz priorytet, a nie było priorytetem np. Szymona Hołowni, który zapisał się do rządu Donalda Tuska i przestał realizować postulaty, bo był w sytuacji bezalternatywnej - albo rządy z Tuskiem, albo polityczny koniec - mówił Machulski.
- My w takiej sytuacji nie chcemy być, chcemy zostawić sobie różne furtki, np. nie poprzeć żadnego rządu, poprzeć rząd mniejszościowy. To też jest jedno z rozwiązań, które są na stole. Być może uda nam się znaleźć partnera, który pozwoli nam realizować program. Na pewno nie będziemy w rządzie, w którym dostaniemy stołki, tabliczki, limuzyny, a program się nie będzie liczył. W takim rządzie był Hołownia i jego partia de facto nie istnieje, PSL szoruje po dnie, a Lewica stała się wasalem Platformy
- dodał.
"Nie wyobrażam sobie współpracy z Tuskiem"
Pytany o jeden z zapisów "Deklaracji Polskiej" dotyczący zakazu współpracy z Donaldem Tuskiem w przyszłości, rzecznik odparł, że deklaracja "była pewnego rodzaju szantażem, natomiast z Donaldem Tuskiem nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek współpracy, z tym konkretnym człowiekiem".
- Mam nadzieję, że po kolejnych wyborach Tusk już nigdy nie będzie pełnił funkcji premiera. To jest człowiek, który marnuje nasz czas , w tym newralgicznym czasie, gdy Polska powinna szykować się do sytuacji trudnych na świecie (…) Donald Tusk jest leniem, nie modernizuje Polski, wyznaje zasadę, że nie myli się tylko ten, co nic nie robi. W związku z tym on nic nie robi, by nie popełnić błędu. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie takiego rządu, bo to Donalda Tusk jest problemem polskiej sceny politycznej i powinien po tych wyborach dostać czerwoną kartkę - powiedział Machulski.
Rzecznik przyznał, że "bardzo trudno wyobrazić" sobie rząd z udziałem Sławomira Mentzena jako ministra finansów i Mateusza Morawieckiego jako ministra gospodarki?
- Chciałbym, żeby premier był z Konfederacji, to by pozwoliło na prawdziwą sprawczość, by móc realizować program w sposób nieskrępowany. Nie wyklucza to współpracy z jakąś partią, ale uważam, że jeśli Konfederacja ma być podmiotowa w jakiejś koalicji rządzącej, to może powinna mieć premiera. Jest taki precedens w historii. Na pewno nie będziemy powtarzać schematów z poprzednich kadencji, ponieważ ci koalicjanci, którzy wchodzili we współpracę już nie istnieją. Nie chcemy skończyć jak te partie. Chcemy realizować program i być może premier jest do tego skutecznym narzędziem
- ocenił rzecznik.
Prezydent patronem porozumienia?
Jaką rolę po stronie konserwatywnej może odegrać prezydent RP Karol Nawrocki?
- Nie jest tajemnicą, że Sławomir Mentzen spotkał się 2-3 miesiące temu z panem prezydentem i rozmawiał z nim. Zasugerował, że dobrym rozwiązaniem byłoby, by pan prezydent stał się patronem jakiegoś porozumienia do Senatu. Prawicowego, szeroko pojętego, bo myślę, że żadna z partii nie będzie dobrym gospodarzem takiego porozumienia ze względu na różnice i personalne i programowe. Pan prezydent jako osoba jednocząca prawicę, co pokazała II tura wyborów prezydenckich, może byłby dobrą osobą do takiego przedsięwzięcia - dodał Wojciech Machulski.