Tłuste koty Tuska, Hołowni, PSL i Lewicy » czytaj więcej w Gazecie Polskiej! Więcej »
Z OSTATNIEJ CHWILI
Bodnar: przedstawiamy założenia czterech aktów prawnych dotyczących kompleksowej reformy TK; w środę w Sejmie czeka nas pierwsza debata w kontekście uchwały dotyczącej Trybunału. • • •

Karnkowski: To przecież pewne. Hołownię zesłał Bóg

„To nowa gwiazda Sejmu. Ekspert nie ma wątpliwości” – pisze Wirtualna Polska i ten jeden raz nie zachwyca się, o dziwo, nad Szymonem Hołownią, a skupia uwagę na Sławomirze Mentzenie. Wszystko dlatego, że lider Konfederacji dość ostro "pojechał" po PiS w sejmowej wypowiedzi w sprawie komisji śledczej do zbadania wykorzystania Pegasusa.

Szymon Hołownia
Tomasz Hamrat - Gazeta Polska

Jak nie Hołownia, to Mentzen 

„Dla tego jednego wystąpienia warto było Sławomira Mentzena wybrać na posła.” – zachwycała się Sylwia Czubkowska. Wielka chwila dziennikarstwa, wielka chwila liberalnych demokratów. Zresztą, czego wymagać, skoro część tego towarzystwa ciepło pisała nawet o Grzegorzu Braunie, gdy ten obcesowo obszedł się z Elżbietą Witek i to pomimo tego, że ów skrytykował ją akurat za coś, w czym cała ta zbieranina jak mało kiedy wówczas jej kibicowała. Brauna długo jednakże lubić się po tej stronie nie udało, bo jego wystąpienie w sprawie in vitro raczej się nie podobało na Czerskiej, Domaniewskiej i Wiertniczej.

Media głównego nurtu - nawet wychwalając pod niebosa od czasu do czasu polityków Konfederacji - robią wszystko, byśmy mieli wrażenie, że cała scena należy do kogoś innego. Kogoś, kto lśni tak mocno, że skierowanie na niego wszystkich reflektorów jest właściwie zbędną formalnością. Mowa oczywiście o Szymonie Hołowni. Hołownia sobą zachwycony jest tak bardzo, że przegonił już chyba nawet Tomasza Grodzkiego i mknie dalej z turbodoładowaniem w postaci tytułów i nagłówków. 

"Chad", "gigachad", "przystojniak" 

Dziennikarze tłumaczą nam, że lider Polski 2050 został nazwany „chadem” a nawet „gigachadem” i co też pojęcie „chada” znaczy (w dużym skrócie: to taki samiec alfa, do którego lgną koleżanki, porzucające dla niego zaloty nieudaczników). Twierdzą, że jest gwiazdą i idolem młodzieży w nowej kadencji Sejmu, że rozstawia wszystkich po kątach - z politykami PiS na czele. Hołownia ma też piękną żonę, znakomite poczucie humoru i duże szanse na prezydenturę.

„Bóg faktycznie istnieje – dowodzi Janusz Schwertner – i zesłał posłom Hołownie, by nareszcie się ogarnęli”. „Pozamiatane” – reklamuje afirmujące byłego gwiazdora TVN dział… kobiecy Onetu, a „Przegląd Sportowy” cytuje Zbigniewa Bońka, który zachwyca się, nie zgadniecie Państwo, kim. A może już zgadliście, chodzi bowiem o Szymona Hołownię. I tak będzie pewnie jakiś czas, z przerwami na zachwyty Donaldem Tuskiem, wszak według „Politico” to najbardziej wpływowy człowiek Europy. 

Funduje nam się ten cyrk, równocześnie dobijając ekonomicznie Orlen i szykując się do innych, równie niekorzystnych działań dla Polski. Czy to coś da? Pewnie na chwilę tak, choć widać już totalne przegrzanie przekazu i niewiele ponad 10 proc. dla wspaniałego marszałka w sondażu prezydenckim. Tutaj czai się też największa dla niego pułapka, bo wystarczy szybka decyzja, że salon stawia jednak na przykład na Rafała Trzaskowskiego i z „gigachada” Hołowni zostanie co najwyżej laleczka Chucky.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Szymon Hołownia #Sławomir Mentzen #Grzegorz Braun #Sejm #wybory 2023

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Moduł komentarzy jest w trakcie przebudowy.
Krzysztof Karnkowski
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo