Szczególnie mocno lider Zjednoczonej Prawicy zaakcentował kluczową rolę Stanów Zjednoczonych w architekturze bezpieczeństwa Polski. W jego ocenie, mimo iż współpraca ta bywa wymagająca, nie ma dla niej realnej alternatywy.
„To nie jest łatwy sojusznik. To jest trudny sojusznik, często bardzo trudny” – przyznał Jarosław Kaczyński, jednocześnie wskazując na strategiczną słabość europejskich partnerów. "To sojusznik, który różnych rzeczy od nas oczekuje, choć bardzo dużo rzeczy też proponuje, ale przede wszystkim nie oczekuje od nas jednego: żebyśmy im oddali nasze państwo, a to jest zasadnicza sprawa" - zaznaczył szef PiS.
Argumentował, że choć sojusznicy z Europy potrafią pomóc, co pokazały ostatnie wydarzenia po ataku rosyjskich dronów, to „tak naprawdę są bardzo słabi w sensie militarnym”.
Z kolei - jak podkreślił - „Ameryka jest w sensie militarnym bardzo potężna”.
W tym kontekście padło jednoznaczne ostrzeżenie przed politycznymi konfiguracjami, które mogłyby ten kluczowy sojusz zniszczyć. Prezes PiS wprost odniósł się do ewentualnych rządów z udziałem polityków Konfederacji, wskazując na Grzegorza Brauna.
„Jakby ktoś chciał rządzić z Braunem, to można powiedzieć, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest skończony” – stwierdził kategorycznie Kaczyński.
Były premier mówił też o perspektywie przejęcia władzy w Polsce.
Potrzebna jest jasna perspektywa przejęcia władzy. Odebrania władzy tym, którzy dzisiaj rządzą i dopuszczają do tego wszystkiego, co niszczy nasz kraj. Nie można tego tolerować. Proponuję realne spojrzenie na sytuacje i odpowiedzenie sobie na proste pytanie: jaka formacja polityczna jest w stanie doprowadzić do tego, by sytuacja w Polsce zmieniła się w pozytywną stronę - ku bezpieczeństwu i rozwojowi? Dzisiaj w Polsce jest jedna formacja, która sprawdziła się w bardzo trudnych okolicznościach i jest to Prawo i Sprawiedliwość
- stwierdził.