Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

"Jabłoński vs Giertych 4:0". Seria sądowych porażek posła KO [ZOBACZ]

- Wygrałem w tym tygodniu przed sądem z Giertychem CZWARTĄ sprawę, którą wytoczył przeciwko mnie - poinformował poseł PiS Paweł Jabłoński. Polityk podkreślił, że "sąd stwierdził de facto, że Giertych nie zna podstawowych zasad procedury karnej – i przez to przegrał własną sprawę".

Autor:

Roman Giertych przegrał 4:0 z posłem PiS Pawłem Jabłońskim

Wszystko zaczęło się we wrześniu 2022 roku. Wówczas Giertych pomówił Pawła Jabłońskiego, że ten miał rzekomo włamać się do jego skrzynki mailowej i stamtąd wykraść korespondencję z klientami. Do procederu miał posłużyć... system Pegasus. 

Giertych wytoczył Jabłońskiemu aż cztery sprawy - skierował przeciw niemu pozew cywilny, wniosek do rzecznika dyscyplinarnego adwokatury (domagał się wydalenia posła PiS zawodu adwokata), zawiadomienie do prokuratury oraz subsydiarny akt oskarżenia. Każdą z nich "sromotnie przegrał". 

Najpierw przegrał proces cywilny. I to w jakim stylu... Domagał się 50 tys. zł + przeprosin... a skończyło się na największej porażce, jaką można sobie wyobrazić w postępowaniu cywilnym: tuż przed zakończeniem procesu, kiedy widział już, że przegra, WYCOFAŁ POWÓDZTWO I ZRZEKŁ SIĘ WSZELKICH ROSZCZEŃ.  To odpowiednik wywieszenia białej flagi – bezwarunkowa kapitulacja. W procesie cywilnym robi się to niezwykle rzadko, w wyjątkowych sytuacjach, w zasadzie z jednego powodu – gdy sprawa jest ewidentnie przegrana, przegrywający PODDAJE SIĘ, licząc na to że sąd ograniczy KOSZTY do zapłacenia drugiej stronie

– zrelacjonował poseł PiS.

Dodał też, że pomimo tego, iż Giertych zrzekł się roszczeń, i tak musiał zapłacić mu 10 tys. zł. Jak wskazał Jabłoński, "krótko po klęsce przed sądem cywilnym, Giertych przegrał także w postępowaniu dyscyplinarnym".

Domagał się, aby odebrano mi prawo wykonywania zawodu adwokata...lecz i tu poniósł porażkę. Najpierw rzecznik dyscyplinarny umorzył postępowanie – a następnie sąd dyscyplinarny potwierdził tę decyzję

- czytamy. 

Poseł PiS wskazał, iż polityk KO dostał "najmocniejszy cios" później z najbardziej nieoczekiwanej strony. Chodzi o to, iż "zażądał, by przejęta przez nową władzę prokuratura postawiła mu zarzuty, zagrożone karą bezwzględnego więzienia".

Sprawa trafiła do pani prokurator, będącej jedną z czołowych postaci Lex Super Omnia – stowarzyszenia bardzo mocno walczącego z PiS. Giertych liczył na pewno, że mu to pomoże. Tymczasem prokurator drobiazgowo prowadziła postępowanie, przesłuchała kilkudziesięciu świadków, zleciła opinię biegłemu...i ustaliła jednoznacznie: włamania Pegasusem do skrzynki  Romana Giertycha nie było! (Giertych odwołał się do Prokuratury Regionalnej – i tu też sromotnie przegrał) 3:0. Klasyczny hat-trick. Ale to nie koniec.

– zrelacjonował poseł PiS.

"Przegrał przez nieznajomość procedury" 

W ramach subsydiarnego aktu oskarżenia Giertych również domagał się wymierzenia Jabłońskiemu kary więzienia. 

I teraz właśnie w tej sprawie poniósł klęskę. Żeby było śmieszniej: tym razem przegrał przez nieznajomość procedury! Bo przepisy mówią, że w takich sprawach powinien najpierw zwrócić się o uchylenie mi immunitetu ZA POŚREDNICTWEM Prokuratora Generalnego – a on podpisał pismo samodzielnie. Taki błąd mógłby popełnić amator, ktoś kto nie jest prawnikiem – ale dla adwokata to jest naprawdę kompromitacja. I to we własnej sprawie.

– wskazał poseł PiS.

Dodał, iż jego obrońca Krzysztof Sobieski "bardzo celnie to wypunktował – a Roman Giertych próbował się jeszcze ratować, wystąpił do ministra Waldemara Żurka o poparcie swojego wniosku – i nawet je uzyskał... ale NIE ZMIEŚCIŁ SIE W TERMINIE, więc sąd umorzył postępowanie,  ponownie obciążając Romana Giertycha kosztami". 

Ale i to nie koniec.  Bo w toku jest piąta sprawa – tym razem z mojej inicjatywy. Roman Giertych pomówił mnie, że brałem udział w grupie przestępczej, która włamywał się do jego skrzynki mailowej i kradła stamtąd jakieś dokumenty...  No cóż, przykro mi bardzo, ale takich pomówień nie mogę puścić płazem.  Skierowałem więc przeciwko R.Giertychowi prywatny akt oskarżenia. Ja też domagam się od Giertycha przeprosin i zapłaty 50 tys. zł (ale nie dla mnie – na CARITAS). Oskarżony Roman Giertych najpierw długo nie odbierał pism z sądu.  Nie stawiał się na terminy.  Składał wnioski o zmianę właściwości miejscowej sądu.  Dlatego sprawa do dziś tak naprawdę nie ruszyła. Ale już za chwilę ruszy. I coś mi mówi, że na 4:0 może się nie skończyć

– podsumował Jabłoński.

Autor:

Źródło: x.com, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej