Od pewnego czasu trwają spekulacje dotyczące przyszłości Szymona Hołowni, byłego marszałka Sejmu. Polityk, który obecnie piastuje stanowisko wicemarszałka niżej izby parlamentu, utracił kierownictwo w założonej przez siebie partii, jednak wciąż pozostaje jej członkiem. Bez skutku zakończyła się próba znalezienia przez Hołownię stanowiska w polityce międzynarodowej.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Po wielu miesiącach politycznego "czyśca" spekuluje się, że Hołownia mógłby trafić do rządu Donalda Tuska. Mówi się nawet, że miałby zastąpić Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, znaną z dystansu do obecnego szefa rządu.
W TVN24 były marszałek Sejmu jednak inaczej widzi swoją rolę.
Przyznał, że rozmawiał trzy tygodnie temu z Donaldem Tuskiem.
Rozmawialiśmy o moich planach politycznych, ale rozmawialiśmy też o tym, co będzie się działo z całym środowiskiem koalicji 15 października przed wyborami. Ja mówiłem premierowi to, co mówiłem mu już wcześniej, że uważam, że dzisiaj Polska, rząd, potrzebuje kogoś, kto będzie koordynował bezpieczeństwo informacyjne
- powiedział Szymon Hołownia.