Afera Zondacrypto nie schodzi z czołówek medialnych już kolejny tydzień. Wszystko po tym, gdy do mediów dostały się dokumenty znajdujące się w prokuraturze. Kluczową postacią stał się Przemysław Kral, którego pełnomocnikiem został Roman Giertych.
Pytany przez media na sejmowych korytarzach, dlaczego podjął się jego obrony wyjaśnił swoje powody.
Żeby odmówić pomocy prawnej musimy mieć poważne powody. W tej sprawie ja mam poważne powody, ale żeby nie odmówić, bo moje intencje o charakterze politycznym są zbieżne z interesem mojego klienta
- powiedział Giertych.
Wyjaśnił, że chodzi o "ujawnienie prawdy oraz zaspokojenie roszczeń pokrzywdzonych".
Mamy to! Giertych się przyznał, że jego bronienie Krala ma charakter polityczny XDDDD
— chrzanik (@chrzanikx) September 3, 2026
„Żeby odmówić pomocy prawnej musimy mieć poważne powody. W tej sprawie moje intencje o charakterze politycznym są zbieżne z interesem mojego klienta” pic.twitter.com/GrIIBXwmlJ
Konflikt interesów? Tak to widzą Polacy
Włączenie się mecenasa i jednocześnie posła partii rządzącej w sprawę, która ma mieć wyraźny wydźwięk polityczny budzi kontrowersje. Waldemar Żurek pytany o ewentualny konflikt interesów odparł, że to wina polskiego prawa, które zezwala na jednoczesne bycie posłem i adwokatem.
O zdanie zapytano Polaków. Z sondażu SW Research dla Onetu wynika, że blisko połowa Polaków (45,5 proc.) negatywnie ocenia fakt, że czynny poseł Koalicji Obywatelskiej jest pełnomocnikiem szefa Zondacrypto Przemysława Krala.
Pozytywnie ocenia tę sytuację jedynie 7,3 proc. a neutralnie na nią patrzy 16,6 proc. badanych.
Swojego zdania w sprawie nie ma 16,9 proc. uczestników sondażu. 13,7 proc. ankietowanych zadeklarowało, że w ogóle nie zna tej sprawy.