Wojna w PSL zagrozi Tuskowi » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Czarnek po spięciu z Biedroniem: Polityk Lewicy z uporem maniaka powtarza bzdury

Nie pozwolę na to, żeby szargano dobrym imieniem Polski. Zawsze, kiedy ktoś to będzie robił, to będę stawał w obronie Polski tak, jak będę stał w obronie krzyża - powiedział na antenie Telewizji Republika poseł PiS Przemysław Czarnek. Polityk odniósł się w ten sposób do wczorajszego spięcia między nim a Robertem Biedroniem. Były szef MEiN skomentował także odnoszący się do sytuacji wpis Donalda Tuska. Wskazał premierowi, co jego zdaniem naprawdę oznacz określenie "barbarzyńca".

Robert Biedroń
Zbyszek Kaczmarek - Gazeta Polska

Wczoraj na antenie Polsat News doszło do mocnego spięcia między Robertem Biedroniem a Przemysławem Czarnkiem. W trakcie dyskusji na temat rozporządzenia Rafała Trzaskowskiego, które zakazuje krzyży w przestrzeni publicznej, przedstawiciel Lewicy zaczął opowiadać o rzekomych "strefach wolnych od LGBT" w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wywołało to kłótnie między politykami, którą skomentował w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.

"Kiedy oglądam barbarzyńców w rodzaju Czarnka i Budy po chamsku poniżających swoich rozmówców, widzę jak głęboka i zasadnicza jest w dzisiejszej Polsce konfrontacja między Wschodem a Zachodem. To nie jest spór wyborczy, to wojna cywilizacji"

– wypalił na portalu x.com szef Platformy Obywatelskiej.

Na antenie Telewizji Republika więcej o wczorajszej dyskusji, jak i wpisie premiera opowiedział Przemysław Czarnek.

"Odpowiedziałem panu Tuskowi bezpośrednio po jego wpisie. Jest też na moim Twitterze moja odpowiedź, że barbarzyńcy to, ci, którzy budowali przez lata politycznie Putina, którzy pozwalali mu wraz z Merkel budować siebie na arenie międzynarodowej, pomimo wielu nieszczęść, które wyrządza przez lata, którzy współpracowali z Putinem tak, jak to robił przecież pan Tusk, którzy okradali Polaków na setki miliardów złotych, które leciały do mafii VATowskich, którzy rzeczywiście są odpowiedzialni za potężne nieszczęście nielegalnej migracji w Europie, to są barbarzyńcy i dlatego poprosiłem, żeby nie robił z siebie klauna. Nie odpowiedział już na to. Być może się zastanowił"

– stwierdził polityk PiS. Zaznaczył przy tym, że w trakcie niedzielnego programu "stanął w obronie Polski". 

Czanek - pytany o nazwanie Biedronia "zdegenerowanym" - zaznaczył, że najpierw te słowa padły w jego kierunku. - Byłem szargany przez pana Biedronia. Byłem oskarżany o winę śmierci jakiś dzieci LGBT - taką kategorią sobie wymyślił.  Byłem oskarżony o to, że odczłowieczam ludzi i nazywam go ideologią, a nie człowiekiem. Byłem oskarżony o to, że moja misja w ministerstwie edukacji, to była degeneracja - wymieniał były szef MEiN.

Podkreślił, że najgorsze jest to, że "Biedroń z uporem maniaka powtarza bzdury, które były rozpowszechnione na Zachodzie przez Barta Staszewskiego, który jeździł od miejscowości do miejscowości, gdzie samorządy podejmowały uchwały w obronie rodziny, w obronie małżeństwa - jako związku kobiety i mężczyzny, nazywa to miejsce "Strefą wolną od LGBT" i stwierdził, że 30 proc. Polski to były "strefy wolne od LGBT" - powiedział.

"To jest połajanie Polski i ja nie pozwolę na to, żeby szargano dobrym imieniem Polski. Zawsze, kiedy ktoś to będzie robił, to będę stawał w obronie Polski tak, jak będę stał w obronie krzyża. Nie odpowiadało to Zalewskiemu i poszedł. Dobrze, że bardzo szybko poszedł"

– podkreślił nawiązując do opuszczenia wczorajszego programu przez wiceszefa MON Pawła Zalewskiego.


 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Przemysław Czarnek #Robert Biedroń

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Wczytuję ocenę...
Wideo