Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Bogucki przesłuchiwany przez 8 godzin w prokuraturze. "Wspaniale stracony czas"

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki był przesłuchiwany przez osiem godzin w prokuraturze. Postępowanie dotyczy kwestii ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego - a w zasadzie tej czwórki, która nie złożyła ślubowania wobec prezydenta. "Pytania się powtarzały, były z tezą, miały dowieść, że prezydent odmówił przyjęcia ślubowania, chociaż tego nigdy nie zrobił" - mówił Bogucki w rozmowie z Danutą Holecką.

Po ośmiu godzinach zakończyło się w piątek w Prokuraturze Krajowej przesłuchanie szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego ws. nieodebrania przez prezydenta ślubowań od czworga sędziów TK. Rzecznik prokuratora generalnego Waldemara Żurka - prok. Anna Adamiak - powiedziała, że prokurator miał „szereg pytań”. Zaznaczyła , że „z uwagi na tajemnicę postępowania” nie może poinformować, jaka była treść zeznań szefa KPRP.

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki wziął udział w programie "Gość Dzisiaj" w TV Republika.

- To przesłuchanie dziś w charakterze świadka - przypomniał Bogucki. - Wspaniale stracony czas. Przepalone pieniądze publiczne na robienie dymu przez prokuraturę. Mogłem zrobić wiele rzeczy w Kancelarii Prezydenta, ale właściwie ponad 8 godzin byłem na przesłuchaniu w sprawie, w której nigdy nie powinno być podjęte żadne postępowanie - dodał.

Bogucki stwierdził, że postępowanie wszczęto na polecenie ministra Żurka i są prokuratorzy, którzy "nie mają kręgosłupa" i je prowadzą. - Postępowanie dotyczy namawiania prezydenta do tego, żeby nie odebrał ślubowania od czwórki sędziów TK. Z jednej strony minister Żurek twierdzi, że to ślubowanie się odbyło w Sejmie, a jeżeli się odbyło, to nie ma żadnego pomocnictwa. Według mnie, pana prezydenta i każdego rozsądnego człowieka ono się nie odbyło, bo tam nie było prezydenta - wyjaśnił.

Bogucki przypomniał, że prezydent Nawrocki nigdy nie powiedział, że od wskazanej czwórki sędziów nie przyjmie ślubowania. Zdradził też kulisy przesłuchania.

Pytania się powtarzały, były z tezą, miały dowieść, że prezydent odmówił przyjęcia ślubowania, chociaż tego nigdy nie zrobił. Niektóre pytania były kuriozalne, o fakty powszechnie znane. Pytanie mnie czy urzędników o to jest próbą zmęczenia. Ale były też pytania zupełnie bezczelne dotyczące mojej żony, która nie jest pracownikiem Kancelarii, nie pełni funkcji publicznej. To pokazuje ordynarną bezczelność tej władzy, żeby wszystko łączyć politycznie. Zapytałem prokuratora, skąd tego rodzaju pytania, bo one dotyczyły osoby, która nie ma z tym zupełnie nic wspólnego. To pokazuje na brutalny, polityczny atak.

– wskazał.

 

Źródło: Telewizja Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka