- W polityce w ten sposób ścieżki się nie rozchodzą. Każdy, kto ma jakieś doświadczenie i zdrowy rozsądek, wie o tym, że różnie bywa i różne są sytuacje. Natomiast proszę pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość wystawiło mnie jako swojego kandydata i wspierało mnie, dzięki czemu ja wygrałem wybory prezydenckie. I to Prawo i Sprawiedliwość oraz Zjednoczona Prawica wygrała wybory prezydenckie - stwierdził były prezydent w rozmowie z Faktem.
"Ja bym nie wygrał, gdyby ich nie było. I oni by nie wygrali, gdyby mnie nie było"
– podkreślił.
Jak dodał, "gdyby trzeba było, to na pewno udałoby się nam znaleźć płaszczyznę porozumienia". - Natomiast nie wiadomo, czy będzie taka propozycja. Jeżeli taka propozycja będzie, to będę ją rozważał - oznajmił. Zastrzegł jednak, że "nie ma politycznej ambicji", aby być szefem rządu.
Relacje z Jarosławem Kaczyńskim
Były prezydent został też zapytany o relacje z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim. - Nie mam bieżącego kontaktu z panem prezesem Kaczyńskim. Ale jeżeli będzie trzeba z przyczyn politycznych mieć ten kontakt, to oczywiście, że ten kontakt natychmiast będzie. Ja nie mam tego kontaktu, bo dzisiaj nie ma takiej potrzeby, żeby się kontaktować. Ja się po prostu w tej chwili polityką taką, jaką zajmuje się dzisiaj pan prezes Kaczyński oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości, nie zajmuję. Świadomie zresztą - powiedział.
Podkreślił jednak: "w każdej chwili można wziąć za słuchawkę i zadzwonić. I nie będzie z tym najmniejszego problemu".
A z Karolem Nawrockim?
Pytany o relacje z prezydentem Karolem Nawrockim, odparł: Jak trzeba, to się spotykamy". - To nie jest tak, że prezydent Nawrocki dzwoni do mnie, żeby się poradzić. Zresztą szczerze mówiąc, nie rozmawiamy o takich sprawach przez telefon - powiedział.
"Jeżeli jest potrzeba żebym ja się w jakiejś kwestii wypowiedział, bo pan prezydent chce, żebym się wypowiedział, to się po prostu spotykamy i rozmawiamy"
– oznajmił.