Clifford Chance i kagiebiści od remontu Tu-154 » czytaj więcej w Gazecie Polskiej! Więcej »

Lewe dyplomy doprowadzą do katastrof w samorządach? Absolwent Sutryk pod lupą dziennikarzy śledczych

- Czy Jacek Sutryk i jego najbliżsi pracownicy są zamieszani w aferę grupy przestępczej, która handlowała lewymi dyplomami MBA? - pyta w najnowszym nagraniu redaktor naczelny ujawniamy.com Marcin Torz. O swoich ustaleniach mówił w wieczornym wydaniu Telewizji Republika.

Jacek Sutryk ze współpracownicami, świeżo upieczonymi absolwentkami Collegium Humanum
Jacek Sutryk - Facebook

Dziennikarz nawiązuje do doniesień prokuratury. Ta przekazała w piątek, że sześć osób usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnienie przestępstw polegających na wystawianiu poświadczających nieprawdę dokumentów ukończenia studiów podyplomowych i przyjmowaniu w związku z tym korzyści majątkowych oraz osobistych. Dotyczy to m.in. rektor warszawskiej uczelni.

Dyplomem MBA może się pochwalić zarówno sam prezydent Jacek Sutryk, jak i jego najbliżsi współpracownicy. Torz opublikował listę w serwisie X:

Na facebookowym profilu prezydent Sutryka odnajdujemy wpis z lipca 2020 roku. Włodarz pozuje do zdjęcia w towarzystwie sześciu kobiet, świeżo upieczonych absolwentek Collegium Humanum. Zdradza to jeden z biretów z logo prywatnej uczelni.

„Z moimi aniołkami”

- podpisał zdjęcie Sutryk.

Torz w TV Republika: Na liście absolwentów jest cała plejada polityków

Wrocławski dziennikarz był gościem wieczornego wydania w Telewizji Republika. Przyznał, że „kwestia „lewych” dyplomów budzi przerażenie”.

Ostrzegł, że może dojść do ich unieważnienia. - To prowadziłoby z kolei do sytuacji, że osoby, które mają te wykształcenie i jednocześnie podejmowały jakieś decyzje w radach nadzorczych, w których zasiadały dzięki tym dyplomom, zostaną unieważnione – antycypował, co „może prowadzić do katastrofy w wielu samorządach”.

- W samym Wrocławiu takim dyplomem może się pochwalić sam Jacek Sutryk, który - dzięki temu dyplomowi - zasiadał w trzech radach nadzorczych - podkreślił Torz.

Dopytywany, jak to możliwe, że przez lata Collegium Humanum była kuźnią politycznych kadr w biznesie, przyznał:

„to był świetny pomysł na biznes. We Wrocławiu pracownik urzędu, który chciał się kształcić, trafiał do Collegium Humanum, płacił dziesięć tysięcy złotych, a urząd miejski zwracał mu osiem tysięcy z pieniędzy publicznych”.

- Na liście absolwentów jest cała plejada polityków ze wszystkich możliwych partii. Ci wszyscy ludzie zdobywali tytuły MBA na Collegium Humanum - wskazał dziennikarz.

Zaznaczył, że ewentualna decyzja o unieważnieniu dyplomów to kompetencja ministra nauki.

 



Źródło: ujawniamy.com, Telewizja Republika, niezalezna.pl, Facebook, X

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
am
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo