Nasze zwycięstwo
Z jednej strony ujawniane patologie uśmiechu pokazują, w jak głębokim kryzysie demokracji jesteśmy. Jednocześnie to, że potrafimy z nimi walczyć, pokazuje naszą siłę.
Z jednej strony ujawniane patologie uśmiechu pokazują, w jak głębokim kryzysie demokracji jesteśmy. Jednocześnie to, że potrafimy z nimi walczyć, pokazuje naszą siłę.
Rafał Trzaskowski nie ma dobrych dni. Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich, minimalnie przez niego wygranej, pokazują, że to Karol Nawrocki ma większe zaplecze społeczne. Wystarczy, że wyborcy prawicy pójdą głosować.
Gdy lokatorzy przychodzą na radę Warszawy, należne im miejsca zajęte są już przez klakierów i działaczy partyjnych.
Kryzys obecnej władzy sięga głębiej niż słowa posła, który uważa, że „cóż szkodzi obiecać?”. Dziś Platforma Obywatelska jest tam, gdzie SLD był w 2003 roku. I nie chodzi też o proste porównanie afery Rywina z korespondencją Klementyny Suchanow czy Bartosza Kramka ws. imigrantów.
1000 lat temu król zdobywał Kijów na czele armii, a dziś wódz Polski twierdzi, że mamy się cieszyć z tego, że jechał do Kijowa w wagonie bagażowym.
Ponuro się robi, kiedy ktoś dla dobra Polski zaczyna flirtować z tymi, który nie chcą ani dobra, ani Polski. Nie dziwią mnie ryzykowne transfery podejmowane dla własnej korzyści, bo żądza władzy i zysków to przypadłość powszechna. Smutno się jednak robi, gdy widzimy próbę ukrywania własnych kalkulacji lub prywatnych uraz za wielkimi słowami.
O tym, że Władimir Putin nie dąży do żadnego pokoju na Ukrainie, zdążyliśmy przekonać się już wszyscy.
Oprócz Karola Nawrockiego największymi wygranymi pierwszej tury wyborów prezydenckich są Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun.
Zamierzam tu zostać i niestety musicie z tym żyć – zapowiedział marszałek Szymon Hołownia w rozmowie z niegdyś go miłującym, a teraz z niego naigrywającym się portalem rządowym Onet.pl.
Czy za kilka miesięcy media będą niepokoić się kryzysem w koalicji rządzącej, wywołanej konfliktem między ministrem finansów i wicepremierem Sławomirem Mentzenem a ministrem budownictwa Adrianem Zandbergiem? Czy dziennikarze apelować będą o to, by w spór wkroczył premier Tusk, a ten się, jak zawsze, wścieknie? Czy koalicję uratuje weto prezydenta Trzaskowskiego, blokujące obniżkę podatków lub reformę budownictwa społecznego?
Lord Sarfraz jest brytyjskim biznesmenem pochodzenia pakistańskiego i konserwatywnym politykiem.
Podczas niedawnego koncertu w Manchesterze Bruce Springsteen wyznał: „Mój dom, Ameryka, którą kocham, Ameryka, o której pisałem, która była latarnią nadziei i wolności przez 250 lat, jest obecnie w rękach skorumpowanej, niekompetentnej i zdradzieckiej administracji”.
Odbyła się pierwsza tura wyborów i rozpoczął się kolejny etap kampanii, ale nie może to oznaczać, że nagle zapomnimy o tym, co działo się w zeszłym tygodniu. Na jaw wyszła wielka afera związana z ingerencją w polską kampanię wyborczą przy pomocy szeroko zakrojonej i finansowanej z nieznanych źródeł akcji agitacji w internecie – agitacji przeciwko kandydatom prawicy, a za Rafałem Trzaskowskim.
Uśmiechnięty rząd Donalda Tuska zdewastował prokuraturę, wymiar sprawiedliwości, służby specjalne i – co najgorsze – ośmieszył ideę badania rosyjskich oraz białoruskich wpływów w Polsce.
Sondaże są porażką pierwszej tury na równi z Telewizją Polską, czasem jednak niczego innego nie mamy do oceny prognoz. Od wielu miesięcy badania opinii społecznej pokazywały, że stopniowo pogarszają się nastroje społeczne, a o ile liczba zwolenników i przeciwników rządu utrzymuje się na zbliżonym poziomie, to dużo gorzej wyglądają notowania Donalda Tuska.
W dniach 4–6 czerwca w Wirginii Zachodniej odbędzie się konferencja pt. „Emigracja niepodległościowa w USA w latach 80.”. Wydarzenie jest organizowane pod honorowym patronatem prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. Karola Nawrockiego i przy współpracy z IPN.
Jeśli wierzyć sondażom, to ostatnio zaznaczył się wzrost notowań Razem. Wyzwolona z zależności od Nowej Lewicy formacja odświeżyła pryncypialną, socjaldemokratyczną retorykę, czego najlepszym przykładem były ostre wypowiedzi Adriana Zandberga na przedwyborczych wiecach, a także w mediach społecznościowych i debatach telewizyjnych.
Polska robi się coraz bardziej groteskowym miejscem na ziemi. Wszystko najbardziej objawia się w stosowaniu przepisów i prawa. Przepisy w sprawie ciszy wyborczej złamał – jako jeden z pierwszych – wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Gdy o skandalu zrobiło się głośno, postanowił skasować wrzucone wcześniej grafiki i przeprosić.