Legalni – nielegalni
Nie chodzi o jakąś ksenofobię i zakaz przybywania migrantów w ogóle, lecz o ukrócenie i zamknięcie procederu łamiącej prawo migracji.
Nie chodzi o jakąś ksenofobię i zakaz przybywania migrantów w ogóle, lecz o ukrócenie i zamknięcie procederu łamiącej prawo migracji.
Byłem pierwszym polskim dziennikarzem, który opublikował niegdyś dziesiątki artykułów na temat kibiców piłkarskich, a później także ich wojny z rządem Donalda Tuska sprzed 14 lat. Później miałem okazję gościć największe legendy tego świata w moim programie „Wywiad z chuliganem” w Telewizji Republika.
Do kogo by się tu jeszcze odwołać, gdy brak poparcia w kraju, a i zagranica jakaś nadąsana? Kogo złapać za łokieć, komu się poskarżyć? Wybór pada na głowę Kościoła. I to w imię państwa neutralnego światopoglądowo, w imię czystości doktryny głoszącej, że państwo i Kościół są autonomiczne. To dopiero heca!
Po lewicowo-liberalnej stronie barykady trwa powszechna żałoba. Nawet okładki establishmentowych tygodników przedstawiają Donalda Tuska jako zagubionego polityka, a mainstreamowe dziennikarki śmieją się, komentując rekonstrukcję rządu. Premier ma fatalny PR, ale już nawet jego najwierniejsi pretorianie nie wierzą w jakikolwiek plan na rządzenie Polską, a strach przed PiS wypełnia gabinety rządowych resortów.
Nie wybrzmiało jeszcze oburzenie w sprawie wystawy „Nasi chłopcy” relatywizującej II wojnę światową, a rzecznik Instytutu Pileckiego tłumaczył Maksymiliana Schnepfa, teścia naczelnej propagandystki TVP, zaangażowanego w obławę augustowską po stronie LWP. Zmiana polityki historycznej stała się faktem.
Braun nie jest jedynym kłamcą oświęcimskim. Takimi samymi kłamcami są wszyscy ci, którzy, w imię swoich politycznych gierek, na użytek najbardziej hejterskiej i durnej propagandy, opowiadają brednie o faszyzmie i nazizmie szerzącym się w Polsce.
Warto pilnować, by w Prawie i Sprawiedliwości nie zanikł nurt wrażliwości społecznej z lat 2015–2023.
PO i PiS – mimo widzialnych gołym okiem wad – wciąż trwają. I mielą teraz kolejny projekt pod nazwą Polska 2050.
Czy Grzegorz Braun naprawdę uważa, że Holocaust to fikcja, a niemiecki obóz zagłady w Auschwitz to tylko dekoracja? Nie sądzę. Z jakiegoś powodu sądzi jednak, że istnieje grupa wyborców, której takimi twierdzeniami się przypodoba.
Biedny Donaldinio, biedny cesarz Europy, któremu jego polski land kurczy się niczym wyspa Elba podczas przypływu.
Czasem w dyskusjach dotyczących imigracji warto zatrzymać się przy podstawowych terminach i znaczeniach, wyjaśnić je sobie i dopiero potem wrócić do rozmowy.
Pozdrawiamy wszystkich z Ostródy, z trzeciego już turnusu kolonii kresowych dla dzieci. Zupełnie wyjątkowego, ponieważ udało nam się zaprosić naszych małych rodaków z pięciu krajów: Litwy, Białorusi, Ukrainy i Mołdawii (Naddniestrza). Całość naszej ekipy to 150 dzieci, młodzieży i wychowawców, którzy przeżywają warsztaty muzyczne. Ich finałem będzie koncert na ostródzkim molo w sobotę o godz. 18.
Donald Tusk ma obsesję na punkcie PiS – to wiadomo. Kiedyś niemal każdy, teraz średnio co drugi wpis w mediach społecznościowych to pomyje pod adresem opozycji.
O tym, jak trudna i kontrowersyjna była umowa Unii Europejskiej z państwami Mercosur świadczy fakt, że zaczęto ją negocjować, gdy jeszcze nas w UE nie było. Rozmowy trwają już dwudziesty szósty rok. Skąd więc to nagłe przyspieszenie?
Donald Trump ogłosił podczas spotkania z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem, że Ukraina otrzyma amerykańskie uzbrojenie, głównie systemy Patriot.
Anna Bryłka z Konfederacji zwróciła uwagę na dość istotną sprawę. Z danych samej Straży Granicznej wynika, że większość przybyszy, których Niemcy przysłali nam w 2024 r., nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Przyjęcie założenia, że wcześniej byli w Polsce i że w ogóle są tym, kim twierdzą, opiera się na wierze – w papiery, które podpisali niemieckiej straży granicznej, nieraz ich nie rozumiejąc, albo w ogóle w ich ustne deklaracje.
Nasi chłopcy to nie są „wasi chłopcy”, nasze państwo nie jest waszym państwem. Nasza granica nie jest płynną plazmą, ale ostrą linią podziału. Lekcji o tych oczywistych rzeczach muszą dziś udzielać naszym sąsiadom politycy z opozycji i zwykli Polacy.
Patrząc na politykę historyczną Koalicji Obywatelskiej, trzeba pytać, czy to jeszcze suwerenna Polska, czy już kolejny zakątek opanowanej przez niemczyznę Mitteleuropy.