Humanitaryzm na opak
Nawet wierni widzowie TVN nie wytrzymali opowieści o imigrancie, który z obawy przed push-backiem miał pływać Bugiem sześć dni bez jedzenia i picia. Zostawmy na boku rozważania, co różni skróty myślowe od zwykłego łgarstwa. Widzimy jednak ciekawsze zjawisko: przegrzanie lewicowo-liberalnej narracji, przygotowanej na potrzeby nie tak już młodych, nie tak znów często dobrze wykształconych, ale na ogół z wielkich miast; narracji przygotowanej dla ludzi żyjących w wielkich bańkach dmuchanych kompleksami wobec Zachodu i pedagogiką wstydu.