Mostar w sercu Hercegowiny – daleko od Bośni...
Mostar wita deszczem i chorwacką gościnnością. To miasto, w którym, jak się okaże, zaraz po obiedzie jest kolacja. Zawsze ze świetnymi lokalnymi winami, ale też winiakami. Właściciel najbardziej znanej tutejszej winnicy, ale też sklepu z winami i restauracji Podrumi Andrija (Piwnica Andrzeja) tłumaczy, że nie jest to żaden winiak, tylko regularny koniak, tyle że Francuzi zastrzegli sobie prawo do tej nazwy, a więc on serwuje „vinjak”. Nie jestem fanem mocnych trunków, ale ten, nie powiem, niczego sobie...