Gra, w którą trzeba grać
Komisja Europejska mnoży warunki wobec Polski. Co chwilę słyszymy, że będziemy musieli się liczyć z kolejnymi absurdalnymi pomysłami.
Komisja Europejska mnoży warunki wobec Polski. Co chwilę słyszymy, że będziemy musieli się liczyć z kolejnymi absurdalnymi pomysłami.
Na 187 kilometrach granicy pomiędzy Polską a Białorusią powstała bariera inżynieryjna. Tak nazywany jest ponadpięciometrowej wysokości płot, który usadowiony jest na podstawach osadzonych w gruncie na głębokości nawet 9 metrów. Bariera powstała w odpowiedzi na zorganizowany w zeszłym roku pierwszy od 17 września 1939 roku atak obcego państwa na polskie granice.
Od czasu podania się do dymisji z funkcji premiera rządu Jej Królewskiej Mości przez Borisa Johnsona pojawiają się pytania, co dalej z polityką zagraniczną Wielkiej Brytanii. Nas szczególnie interesuje, czy zagrożony zmianami może być obszar polityki wobec Rosji i Ukrainy. Tu odpowiedź jest krzepiąca.
W lipcu Polacy przez lata szukali potwora z Loch Ness, który cztery lata temu przybrał postać pytona tygrysiego. Szukała go nad Wisłą nie tylko policja, ale detektyw Rutkowski z ZOMO i jasnowidz Jackowski, ten od żółtego pyłu, co miał wiosną przykryć Polskę. W tym roku pyton się nie pojawił, bo rynek sensacji zmonopolizował Donald Tusk.
Jest jedna osoba, która ostatnio w jakiś zadziwiający sposób łączy Watykan, Berlin i Moskwę. Co także dziwne, jest to Amerykanin. Jeffrey Sachs, harvardzki ekonomista znany w Polsce z doradzania „terapii szokowej” Balcerowicza. Podobno teraz nie jest już neoliberałem, lecz doradza w sprawach „zrównoważonego rozwoju”, np. ONZ.
Lechia Gdańsk odniosła zwycięstwo w pierwszym występie w europejskich pucharach. Święto popsuła grupa chuliganów z Gdańska, którzy rozpoczęli bójkę w przystadionowym pubie, a potem wtargnęli na trybunę i tam polowali na nowych ochroniarzy lokalu. Nie spodobało im się, że są z Lubina.
Unia Europejska uważa Indie za kluczowego gracza w dziedzinie bezpieczeństwa w wyłaniającym się wielobiegunowym porządku globalnym i konsekwentnie dąży do regularnej wymiany i koordynacji z Indiami w zakresie głównych kwestii polityki zagranicznej. Dzieje się to w sytuacji, gdy New Delhi dość konsekwentnie stara się trzymać taki sam dystans do szeroko rozumianego Zachodu, jak i Rosji, z jednej strony utrzymując uprzywilejowane relacje z USA, tak dobre, jak nigdy w stosunkach obu państw, a z drugiej uczestnicząc wspólnie z Moskwą w organizacji pięciu państw BRICS oraz kupując od niej spore ilości broni.
Rosyjskie słowa z tytułu – może poza tym trzecim – są dziś mało komu znane w Polsce, nie mówiąc już o Europie Zachodniej, tymczasem warto przypomnieć, co znaczyły i kiedy się pojawiły. Albowiem choć miało to miejsce ponad 400 lat temu, to sytuacje z prowadzonej wówczas przez samozwańczego cara Iwana IV wojny z Litwą, potem zaś i Polską, i Szwecją, pełne przerażających Europę bestialstw Moskwicinów, dziwnie korespondują z dzisiejszą napaścią na Ukrainę jego następcy na Kremlu.
6 lipca 1923 roku urodził się zbrodniarz. Nazywał się Wojciech Jaruzelski. Towarzysz generał, towarzysz premier, towarzysz minister, towarzysz – szef „WRON-y”, a nawet towarzysz prezydent PRL/III RP. Iluż to funkcji partyjno-państwowych nie pełnił!
Lewicowa propaganda próbuje, niestety w dużym stopniu skutecznie, wykreować wrażenie, że w Stanach Zjednoczonych Sąd najwyższy decyzją konserwatywnych sędziów wprowadził zakaz aborcji. Znamy to całkiem dobrze z naszego polskiego podwórka. Tyle, że o ile u nas to Trybunał Konstytucyjny po prostu zebrał się na odwagę i dokonał jedynej możliwej (potwierdzili to dawni, bynajmniej nie związani z obecną władzą sędziowie) wykładni konstytucji, nie zmieniając jednak dwóch przesłanek do dokonania aborcji, w Stanach zwyczajnie przywrócono poszczególnym stanom możliwość podejmowania w tej sprawie demokratycznej decyzji.
Wakacyjny okres, czas wypoczynku, to również dobra okazja do namysłu nad jednym z powszechnych i najgłębszych dążeń człowieka – tęsknotą za szczęściem. Immanuel Kant pisze: „Istnieje jednakowoż jeden cel, który można przyjąć jako rzeczywisty u wszystkich istot rozumnych (…) mianowicie zamiar osiągnięcia szczęścia”.
Takie podstępne pytanie zadał mi mój Pan Redaktor od publicystyki. Podstępne, bo to ja niby ekspert od Wschodu postsowieckiego, a gdy coś się tam dzieje, to jak wiadomo z informacji uznanych zachodnich agencji – nic nie wiadomo. Tysiące słów, rzekomych analiz, ale jeśli nie pochodzą one z solidnych źródeł wywiadowczych, to najczęściej są pochodną „wiedzy” z Wikipedii pomnożonej o emocjonalne impresje reportera, o ile go tam w ogóle wysłano, bo tematy te mało ekscytują europejskiego czytelnika.
Słowa Władimira Putina trzeba traktować poważnie. Oczywiście część z nich jest tylko elementem wojny informacyjnej, ale część to jasne zapowiedzi tego, co ma się wydarzyć. Może nie od razu, może nie w ciągu kilku miesięcy, ale w dającej się przewidzieć przyszłości.
Jak zwykle w lipcu w Polsce zapanował faszyzm. Nie musimy się chyba tym zbytnio przejmować, bo dyktatura i totalitaryzm, w narracji PO, jej mediów i „autorytetów”, dopadają nas mniej więcej raz na miesiąc.
Od kilku lat w tzw. środowisku głośno było podobno o dość nieprzyjemnych zachowaniach redaktora Lisa wobec podwładnych.
Dymisja charyzmatycznego, choć dla części opinii publicznej, a nawet jego własnej partii kontrowersyjnego Premiera Jej Królewskiej Mości, a wcześniej ministra i przez dwie kadencje burmistrza Londynu Borisa Johnsona wywołuje pytania: „Quo vadis, Londynie?”. Rzeczywiście: dokąd będzie zmierzać polityka Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej po zmianie nie tyle władzy, ale lokatora 10, Downing Street?
Parę tygodni temu przypomniałem, jak potraktowano Polskę przy odbudowie Iraku, która była największym takim projektem od czasu, gdy Amerykanie pomagali przy odbudowie Niemiec.
Ogłoszenie przez Borisa Johnsona, że rezygnuje z funkcji premiera Wielkiej Brytanii, nie jest dobrą wiadomością ani dla Polski, ani dla naszego regionu. Polityk ten był bardzo zaangażowany w pomoc Ukrainie w jej walce z rosyjską agresją. Wielka Brytania pod jego rządami mocno angażowała się również w nasze bezpieczeństwo.