Ta nasza nędzna apokalipsa
Kto przeżył stan wojenny jako osoba już świadoma – a ja miałem wówczas 23 lata – niechętnie wraca do tych podłych czasów, w świadomości społecznej skutecznie zakłamywanych latami przez sprawców tej tragedii i ich kamratów niby z przeciwnej strony, jak różne michnikoidy. Z PRL zostały zabawne szyderstwa Barei, z Solidarności jej piękne godło i pieśń Jana Pietrzaka oraz pogardliwy „styropian”. Czy stan wojenny ma się dziś sprowadzać do obrazka z kultowej fotografii Chrisa Niedenthala – kina Moskwa z afiszem słynnego filmu Coppoli?