W sobotę proubecka hołota, nawiązująca do tamtych tradycji, pojawiła się na Jasnej Górze na pikiecie Obywateli RP w czasie pielgrzymki kibiców. Jak rapuje Tadek Polkowski: „Dziś ubecy mają media, już nie muszą łamać kości”, więc i mediów ubekistanu tam nie zabrakło. Dla ubeków, zarówno z transparentami, jak i z mikrofonami, nie ma świętości i prowokowanie na terenie klasztoru (a to coś wyjątkowego, ta Jasna Góra?) jest normalką. Tak jak normalne jest używanie słowa „patriotyzm” z przekąsem czy bełkotanie o tym, jak to Kościół za rządów PiS we wszystko się wtrąca. Pozostaje podziękować kibicom za adekwatną reakcję na działania przedstawicieli Polski ubeckiej. Czasy Jaruzelskich i Mazgułów nie wrócą, hołota nie ma prawa czuć się bezkarna.
Wynocha z pielgrzymki
W latach komuny esbecy, lamentujący dziś nad utraconymi emerytalnymi przywilejami na manifestacjach Obywateli RP, robili przed pielgrzymkami na Jasną Górę ciekawe zakupy. Niczym Monika Olejnik odwiedzali skupy butelek, gdzie kupowali butelki po winie. Rozrzucali je potem w miejscach, w których spali pielgrzymi. By pokazać mieszkańcom, jaki to zdegenerowany element. Bezpieczniackie bydlaki podtruwały też pielgrzymów narkotykami.